W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Zaprezentowany przez Prawo i Sprawiedliwość program o nazwie Polski Ład – robi dobre (i duże) wrażenie. Pod względem oferty programowej jest to dla opozycji ciężki nokaut. Nad założeniami planu przedstawionego przez Mateusza Morawieckiego warto pochylić się z życzliwością, a równocześnie analizować je ze zdrowym krytycyzmem.

Z życzliwością – bo w Polskim Ładzie znajdziemy rozwiązania dobre. Należy się cieszyć, że rząd chce je wprowadzić, choć zawsze można zapytać: dlaczego tak późno? Natomiast zdrowy, życzliwy krytycyzm jest potrzebny dla oddzielenia ziarna od „waty”, ponieważ są w nowym programie PiS-u elementy obliczone bardziej na propagandowy rezonans niż rzeczywisty skutek. Ale po kolei.

A więc punkt pierwszy, czyli ochrona zdrowia i 7 procent produktu krajowego brutto na tę dziedzinę. I bardzo dobrze! Należy jednak pamiętać, że będzie to miało sens tylko w przypadku prawdziwej sanacji oraz uefektywnienia systemu lecznictwa i ochrony zdrowia. Więcej pieniędzy na służbę zdrowia – tak, pod warunkiem, że będą one dobrze wydawane. Bo dotychczasowe funkcjonowanie publicznej służby zdrowia przypominało próby napełnienia wanny, w której nikt nie zatkał rury odpływowej.