W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

Postępowe CIA

Agencja może chcieć współpracować za granicą tylko z takimi ludźmi, którzy wyznają „tęczową” ideologię. Albo zobowiązać współpracowników, zwłaszcza tych najbardziej tajnych, których ewentualne zdemaskowanie wiązałoby się z tragicznymi dla nich konsekwencjami, do działania na rzecz propagowania „odmienności” jako normy.

Jak poinformowała kilka dni temu prasa, ponad 120 emerytowanych generałów i admirałów USA opublikowało list otwarty, w którym wzywa Amerykanów do „ocalenia republiki konstytucyjnej i pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy obecnie zajmują urząd”. Weterani amerykańskiej armii alarmują: „Konflikt toczy się między zwolennikami socjalizmu i marksizmu a zwolennikami konstytucyjnej wolności i swobody”. Z prasy możemy się również dowiedzieć, że autorzy listu oceniają pierwsze 100 dni prezydentury Joe Bidena jako okres realizowania skrajnie lewicowej agendy. Warto nadmienić, że sygnatariusze listu podważają też uczciwość przeprowadzenia zeszłorocznych wyborów prezydenckich.

Figlarni marines
Chyba nikt, kto czyta „Warszawską Gazetę”, nie ma wątpliwości, że autorzy dramatycznie brzmiącej epistoły nie przesadzają. Publicyści naszego tygodnika nieraz opisywali, z jak wielkim powodzeniem marksizm kulturowy, poprawność polityczna, lewactwo – przejmują coraz większe obszary państwa, będącego od zawsze symbolem wolności. Ileż to razy nam, zanurzonym po gardło w gierkowsko-jaruzelskich absurdach, dodawała sił świadomość, że jest na tym świecie imperium normalności, o wiele mocniejsze od imperium zła, którego prominentnym przedstawicielem w Polsce był np. Leszek Miller jako I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego w Skierniewicach, a później członek Biura Politycznego KC PZPR. A pomniejszym Włodzimierz Czarzasty, z którym ostatnio „obóz dobrej zmiany” wszedł w sojusz, albo Wojciech Jasiński, od 1976 r. w PZPR.