W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

Strach zabija myślenie

Opublikowany w kwietniu, w naukowym czasopiśmie recenzowanym „The International Journal of Environmental Research and Public Health”, artykuł ośmiu lekarzy niemieckich, praktyków i naukowców po raz kolejny podważa zasadność noszenia masek jako prewencji przeciwko zakażeniom wirusem SARS-CoV-2.

– Historia współczesna pokazuje, że już podczas pandemii grypy w latach 1918-19, 1957-58, 1968, 2002, SARS 2004-2005 oraz grypy w 2009 maski w codziennym użyciu nie mogły odnieść oczekiwanego sukcesu w walce z infekcjami wirusowymi. Doświadczenia przeprowadzane nad skutecznością zasłaniania ust i nosa w hamowaniu zakażeń doprowadziły w roku 2009 do wniosków, że maski nie wykazują żadnego znaczącego wpływu na nierozprzestrzenianie się wirusów. Potwierdziły to badania przeprowadzane w kolejnych latach przez naukowców i instytucje. Nie ma nawet mocnych dowodów na to, że maski chirurgiczne, noszone w warunkach szpitalnych, zapewniają ochronę przed wirusami. Mało tego, jak wykazali wspomniani autorzy, przedłużone noszenie masek przez ogół populacji może mieć istotne negatywne skutki i konsekwencje dla zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

Wspólne dobro czy wspólna niewola?
Dlaczego ludzie, mimo ewidentnych i coraz szerzej dostępnych dowodów na to, że maski nie tylko nie chronią „ciebie i innych”, ale też, w dłuższej perspektywie (a z taką mamy do czynienia) szkodzą zdrowotności, nadal podporządkowują się aroganckim rozporządzeniom władz? Tym czynnikiem jest strach. Niestety, problem noszenia maski tkwi w błędnym kole: chroni tylko symbolicznie i jednocześnie reprezentuje lęk przed infekcją. Zjawisko to jest wzmacniane przez zbiorowe podsycanie strachu, które jest stale pielęgnowane przez główne media, czytamy w „The International Journal.