W najnowszym wydaniu:

Jan Rodowicz „Anoda” harcerz, który został żołnierzem cz. II

Był życzliwy dla wszystkich, otwarty na kontakty, potrafił zadbać o atmosferę, kiedy było trzeba rozładować napięcie i spory, które siłą rzeczy się pojawiały w obliczu trudnych warunków bytowych, czasem marnej pogody i zmęczenia po dłuższych ćwiczeniach. Miał niezaprzeczalny talent do opowiadania dowcipów, które potrafiły rozbawić do łez wszystkich zebranych.

Sytuacja międzynarodowa Polski latem 1943 roku stawała się coraz trudniejsza. Nie ułatwiał jej konflikt na szczytach władzy między rządem nowego premiera Stanisława Mikołajczyka a środowiskiem nowego Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Nie mniej pilną sprawą były problemy z ułożeniem sobie relacji nowego Komendanta Głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” z naczelnymi władzami emigracyjnymi i ich przedstawicielami w kraju. Z uwagi na zerwane wiosną relacje polsko-sowieckie, w środowiskach emigracyjnych pojawiła się myśl zupełnie nowej koncepcji powstania, uzależnionego od tempa zbliżającego się frontu wschodniego. Tak narodziła się idea, która została sprecyzowana pod postacią planu „Burza”, przeforsowana pomimo wyraźnego sprzeciwu czynników krajowych.