W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...
Strona głównaZakazana HistoriaSokół ze złamanym skrzydłem, czyli życie i samotność Norwida

Sokół ze złamanym skrzydłem, czyli życie i samotność Norwida

Wiele szkół jego imienia, wiele wierszy śpiewanych przez współczesnych artystów, utwory odczytywane i rozumiane dopiero teraz. Pośmiertna chwała i sława, a za życia niezrozumienie i nędza. Jaki to dramat dla autora, który za życia zaznał głównie porażek. Znał Mickiewicza, Słowackiego i Chopina, ale nie dane mu było poczuć się jednym z największych i nie tylko z powodu tego, że był od nich młodszy.

Wiele szkół jego imienia, wiele wierszy śpiewanych przez współczesnych artystów, utwory odczytywane i rozumiane dopiero teraz. Pośmiertna chwała i sława, a za życia niezrozumienie i nędza. Jaki to dramat dla autora, który za życia zaznał głównie porażek. Znał Mickiewicza, Słowackiego i Chopina, ale nie dane mu było poczuć się jednym z największych i nie tylko z powodu tego, że był od nich młodszy.
Dziś obchodzimy Rok Norwidowski w 200 rocznicę urodzin poety, o którego literaturoznawcy spierają się do dziś, czy był romantykiem, parnasistą czy wcale nie pasuje do tych określeń i po prostu wyprzedził epokę. Fakt, że w ogóle mamy o co się spierać, zawdzięczamy Zenonowi Przesmyckiemu, wspaniałemu „Miriamowi”, który przez zupełny przypadek odkrył poezję Norwida i na szczęście doznał olśnienia, a potem zajął się przywracaniem zapomnianego wieszcza światu.