W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaZakazana HistoriaMit „ciemnego” średniowiecza (II)Czas wiary, czas nauki

Mit „ciemnego” średniowiecza (II)
Czas wiary, czas nauki

Klasztory zawarły w swych murach spuściznę dawnych wieków, by mogła bezpiecznie przejść przez burzliwe czasy wyłaniania się nowych królestw z barbarzyńskich plemion Gotów, Wandalów, Franków, Sasów. Ich elitom niepotrzebne były rozważania Platona czy Arystotelesa, mowy Cycerona przeciwko Katylinie, stoicyzm Seneki, wiersze Wergiliusza. Ale już następcy królów-wojowników zaczęli inaczej patrzeć na skarby przechowywane w bibliotekach monasterów, opactw, katedr.

O micie, że w średniowieczu obowiązywała teza mówiąca, że ziemia jest płaska, pisałem w pierwszej części rozważań, stwierdzając, iż nie było nic bardziej oczywistego dla uczonych tamtych czasów jak przekonanie o sferyczności ziemi. Była to wiedza czerpana od starożytnych.

Cenny dorobek pogan
Przełomem w podejściu wczesnych chrześcijan do spuścizny antyku i myśli pogańskiej była nauka, którą głosił św. Augustyn (IV/V w.), jeden z ojców i doktorów Kościoła powszechnego. Już jako biskup Hippony napisał dzieło „De doctrina Christiana”, w którym podnosił, że chrześcijanie nie powinni obawiać się myśli pogańskiej, tylko śmiało korzystać z jej dorobku z korzyścią dla wiary.
Pierwszym, który wykorzystał wiedzę pogan ku chwale Pana Boga, był sam Mojżesz. Czyż nie napisano o nim, że „wykształcono go we wszystkich naukach Egipcjan”, pytał biskup Hippony czytelników wzmiankowanej pracy. Innymi słowy, nawet bałwochwalcy, ludzie nieznający Boga, otrzymali od Niego dar poznawania prawdy, bo jakżeby inaczej mogli poznać Prawdę Najwyższą? Było to stwierdzenie fundamentalne dla rozwoju wszelkich nauk. Nawet człowiek fałszywie wierzący miał zdolność prawdziwego poznawania rzeczywistości, stawiania rozumnych pytań, poszukiwania na nie właściwych odpowiedzi.