W wydaniu

Jeszcze nie przekreślajmy profesorzyny Środziny

Razem z haniebnym wyrokiem TK zaczynamy być krajem barbarzyńskim zależnym...

Czwarta fala loterii

Przebywający na przymusowych wakacjach w Polsce emerytowany premier Donald Tusk...

23 miliardy na gąsienicach

Polski rząd zamierza sfinalizować największy w historii naszego kraju...

Największe ofiary „pandemii”

Nawet kraje przodujące w histerii pandemicznej zaczynają nieśmiało zauważać,...

Wychowywać dobrych księży

ks. Henryk Zieliński w tygodniku „Idziemy”: Skąd brać księży? To...

Świńska rura nie Tusk!

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” niemiecki polityk Herr Donald...

Niemiec może więcej niż Polak?

Już dzień po wyroku polskiego TK, który orzekł wyższość...

Pandemiczno-panikarska narracja się sypie

Skoro najbardziej wyszczepione społeczności Izraela i Wielkiej Brytanii przechodzą wzmożenie...

Świat po wielkim resecie

Temat wielkiego resetu oraz takich postaci jak Klaus Schwab...

PRAWDA NAS JESZCZE ZADZIWI

Ci, którzy już w roku 2018, przygotowując się do...
Strona głównaZakazana HistoriaKomunistyczne nazwy przystanków kolejowych

Komunistyczne nazwy przystanków kolejowych

Swego czasu krążył po Polsce dowcip, jak to podróżny w kasie biletowej próbował kupić bilet do Katowic. Kasjerka stanowczo twierdziła, że nie ma takiej stacji i że może za to sprzedać bilet do Stalinogrodu. Podróżny na to odpowiedział, że może być, ale on i tak wysiądzie w Katowicach.

W czasach Polski Ludowej komuniści bywali patronami kopalń, hut i fabryk. Komunistyczni aparatczycy widnieli na banknotach i monetach, od ich nazwisk nazywano całe miasta jak Stalinogród oraz dzielnice miast jak Bierutowice czy Chruszczów. O dziwo jednak władza ludowa w bardzo małym stopniu wykorzystała propagandowy potencjał w nazewnictwie kolejowym. Nazw stacji i przystanków, nawiązujących do bohaterów komunizmu, czy też propagujących w inny sposób założenia ustroju, było w Polsce bardzo niewiele.

Miejska-wiejska legenda
Jako ciekawostkę można dodać, że w jednym przypadku pochodzenie nazwy przystanku kolejowego przypisuje się nawet nie od nazwiska komunisty lecz carskiego inżyniera lub generała. Tak głosi miejska, a właściwie wiejska legenda dotycząca przystanku Fronołów, położonego na linii kolejowej nr 31 Siedlce ‒ Siemianówka. Przystanek Fronołów znajduje się w województwie mazowieckim we wsi Mierzwice-Kolonia, nazywanej też potocznie od nazwy przystanku Fronołowem. Przystanek ten znajduje się między Sarnakami a Siemiatyczami, nad Bugiem, niedaleko masywnych, stalowych mostów kolejowych nad tą rzeką.
Linia kolejowa oznaczona obecnie numerem 31 zbudowana została w 1906 r. Jeśli wierzyć ogólnopolskiej Bazie Kolejowej, fronołowski przystanek utworzono kilka lat później, początkowo pod nazwą Fronołowo, a od 1920 r. pod nazwą Fronołów. Legenda głosi, że na cześć rosyjskiego inżyniera z czasów carskich, może projektanta mostu kolejowego nad Bugiem. Późniejsza wersja mówi, że chodziło o upamiętnienie carskiego generała. Czy tak było? Próby przeszukania rosyjskojęzycznego internetu pod kątem hasła Фронолов dają wskazania do stron internetowych dotyczących mostu nad Bugiem i przystanku kolejowego. Najwyraźniej żadna osoba nosząca nazwisko Fronołow nie była aż tak bardzo ważna, żeby trafić do rosyjskojęzycznej Wikipedii i internetu.