W wydaniu

Katolicki wielki reset

Ostatnio przeprowadziłem kilka rozmów ze znajomymi księżmi z różnych środowisk....

Wiara w czasach zarazy

Czy za kilka, kilkadziesiąt lat będzie jeszcze komu chodzić...

NACJONALISTA KONTRA PROROK, CZYLI WYBÓR UKRAINY

Zapewne inaczej potoczyłaby się historia narodu ukraińskiego i stosunków...

Wrzawa nie tylko na Bliskim Wschodzie

Spoglądając na mapę obszaru postsowieckiego, ciężko nie dostrzec poszarpanych...

Łamanie ludzi

O zmianie podejścia do zasłania ust i nosa można napisać grubą...

AFA – Abstrakcyjny Felieton Aktualny

Dziś kurs ich – ściąć miliardy z UE!Wściek wsysa Borysa i rozpieraBudka...

Sędziowską Kastę toczy gangrena

Trzeba bić na alarm, ponieważ weszliśmy w Polsce w taki czas,...

Wielki Reset – teoria spiskowa czy agenda globalistów?

Wszelkie głosy mówiące o Wielkim Resecie, a więc w...

Wezwani do tablicy

Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale w ostatnim czasie zdecydowanie...

Kultura amerykańska wyklucza chrześcijan?

Przedmiotem ataków stały się chrześcijańskie organizacje charytatywne, w tym agencje...

Wierny piesek Sorosa

Przyznam szczerze, że gdybym miał wątpliwą przyjemność spotkać się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem w cztery oczy, to słowa „zamilcz” i „wynocha” byłyby tylko nieuzasadnioną kurtuazją. Od lipca 2015 roku na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich mieliśmy do czynienia z osobnikiem, będącym wzorcowym przykładem karierowicza, który, jak się wydaje, doskonale wiedział, jak przypodobać się lewackiej międzynarodówce budowniczych „nowego wspaniałego świata”. Już pod koniec lat 90. Bodnar współpracował z kabaretowym stowarzyszeniem „Nigdy Więcej”, walczącym oczywiście z faszyzmem i rasizmem. Piszę celowo o tym stowarzyszeniu jako organizacji kabaretowej, bo wystarczy przyjrzeć się liście laureatów, przyznawanego przez „Nigdy Więcej” tytułu „Antyfaszysty Roku”. Mamy tam Jerzego Owsiaka, Krzysztofa Skibę z zespołu „Big Cyc” i Simona Mola. Ten ostatni jest chyba najmniej znany i chyba warto przypomnieć tę postać. Otóż Simon Mol to oszust z Kamerunu, który otrzymał w Polsce status uchodźcy, podając się za prześladowanego opozycyjnego dziennikarza i poetę z Kamerunu. W czarnoskórym oszuście, który od początku do końca zmyślił swój życiorys, zakochały się salony warszawskie, a szczególnie jego lewackie przedstawicielki płci pięknej. Czar Simona Mola prysnął dopiero w momencie, kiedy trafił za kratki oskarżony o celowe zarażanie licznych seksualnych partnerek złośliwym szczepem wirusa HIV-1. Niektóre z uwiedzionych przez niego pań zachorowały później na AIDS. Procesu Simona Mola nie udało się dokończyć, ponieważ jego stan zdrowia gwałtowne się pogorszył i idol lewactwa oraz „Antyfaszysta Roku” zmarł 10 października 2008 roku w Szpitalu Zakaźnym przy ul. Wolskiej w Warszawie. Jak widzimy, lewactwo bardzo łatwo wojnę ideologiczną przeobraziło w wielkie zagrożenie epidemiologiczne, co tylko potwierdza słuszność i trafność określenia „czerwona zaraza”.