W wydaniu

Dwa zdania do europoseł Mazurek

Nie wydaje się pani dziwne, że w okresie ostatnich kilku...

NABRANI NA BIEDNE DZIECI, CZYLI O WSCHODNIEJ GRANICY

Wykupowane wycieczki i wizy, które kosztują kilka tysięcy dolarów. Białoruskie...

AFA – ABSTRAKCYJNY FELIETON AKTUALNY

Konszachty a nie freundschaft & szorstka tolerancja – to relacje...

Gdzie są granice szaleństwa?

Kuriozalne hasła różnej maści środowisk spod ciemnej gwiazdy powtarzane...

POWSTANIE WIELKOPOLSKIE WIELKIE, POLSKIE ZWYCIĘSTWO

Powstanie wielkopolskie może służyć za przykład tego, że Polacy...

PIĘŚĆ BOKSERA I MILICYJNA PAŁKA

Jestem pewien, że film „Mistrz” byłby murowanym kandydatem do...

LWOWSKIE MLEKO, LWOWSKI SER

Patrzę na wykonaną w czasach międzywojennych fotografię przekupek, sprzedających mleko...

1 WARSZAWSKA BRYGADA PANCERNA

Dziś znaczna część żołnierzy brygady pilnuje naszej wschodniej granicy....

Ucieczki z Polski Ludowej (cz. 2) TAM I Z POWROTEM Z MIKOŁAJEM KOPERNIKIEM

W 1985 r. opinię publiczną w Polsce poruszyła informacja o udanej ucieczce...

KRZYŻ ZASŁUGI DLA ZASŁUŻONEGO KAPŁANA

Ksiądz Bronisław Baranowski – penitencjarz Katedry Lwowskiej odznaczony został Krzyżem...

Wierny piesek Sorosa

Przyznam szczerze, że gdybym miał wątpliwą przyjemność spotkać się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem w cztery oczy, to słowa „zamilcz” i „wynocha” byłyby tylko nieuzasadnioną kurtuazją. Od lipca 2015 roku na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich mieliśmy do czynienia z osobnikiem, będącym wzorcowym przykładem karierowicza, który, jak się wydaje, doskonale wiedział, jak przypodobać się lewackiej międzynarodówce budowniczych „nowego wspaniałego świata”. Już pod koniec lat 90. Bodnar współpracował z kabaretowym stowarzyszeniem „Nigdy Więcej”, walczącym oczywiście z faszyzmem i rasizmem. Piszę celowo o tym stowarzyszeniu jako organizacji kabaretowej, bo wystarczy przyjrzeć się liście laureatów, przyznawanego przez „Nigdy Więcej” tytułu „Antyfaszysty Roku”. Mamy tam Jerzego Owsiaka, Krzysztofa Skibę z zespołu „Big Cyc” i Simona Mola. Ten ostatni jest chyba najmniej znany i chyba warto przypomnieć tę postać. Otóż Simon Mol to oszust z Kamerunu, który otrzymał w Polsce status uchodźcy, podając się za prześladowanego opozycyjnego dziennikarza i poetę z Kamerunu. W czarnoskórym oszuście, który od początku do końca zmyślił swój życiorys, zakochały się salony warszawskie, a szczególnie jego lewackie przedstawicielki płci pięknej. Czar Simona Mola prysnął dopiero w momencie, kiedy trafił za kratki oskarżony o celowe zarażanie licznych seksualnych partnerek złośliwym szczepem wirusa HIV-1. Niektóre z uwiedzionych przez niego pań zachorowały później na AIDS. Procesu Simona Mola nie udało się dokończyć, ponieważ jego stan zdrowia gwałtowne się pogorszył i idol lewactwa oraz „Antyfaszysta Roku” zmarł 10 października 2008 roku w Szpitalu Zakaźnym przy ul. Wolskiej w Warszawie. Jak widzimy, lewactwo bardzo łatwo wojnę ideologiczną przeobraziło w wielkie zagrożenie epidemiologiczne, co tylko potwierdza słuszność i trafność określenia „czerwona zaraza”.