W wydaniu

Sędziowską Kastę toczy gangrena

Trzeba bić na alarm, ponieważ weszliśmy w Polsce w taki czas,...

Wielki Reset – teoria spiskowa czy agenda globalistów?

Wszelkie głosy mówiące o Wielkim Resecie, a więc w...

Wezwani do tablicy

Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale w ostatnim czasie zdecydowanie...

Kultura amerykańska wyklucza chrześcijan?

Przedmiotem ataków stały się chrześcijańskie organizacje charytatywne, w tym agencje...

Czy potrafimy złamać hegemonię Niemiec

To jest ten moment, kiedy decyduje się przyszły, tym...

Wybory z czerwca 1989

Nie całkiem wolne wybory, które doprowadziły do nie całkiem...

Europejski fundusz odbudowy Niemiec

Przykład grecki należy potraktować jako poligon doświadczalny, a wyciągnięte z tego...

Lotnictwo Rosji – samolot Su-27

Obecnie podstawowym samolotem bojowym Rosji jest Su-27 oraz jego...

ULICA POHULANKA

Pohulanka – ta nazwa ma w sobie coś figlarnego i dynamicznego zarazem....

KAPLICA BARCZEWSKICH W REMONCIE

Nareszcie. Trwa remont kaplicy grobowej rodziny Barczewskich, zwanej również...
Strona głównaPolska NiepodległaHistoriaWielki Reset – teoria spiskowa czy agenda globalistów?

Wielki Reset – teoria spiskowa czy agenda globalistów?

Wszelkie głosy mówiące o Wielkim Resecie, a więc w domyśle niecnym planie globalistycznych elit, można zbyć prostym stwierdzeniem, trochę na odczepnego: teoria spiskowa! Mnie jednak zastanawia, dlaczego z takim uporem świat mediów próbuje zbagatelizować, a wręcz przemilczeć zagrożenia, jakie kryją się za tą agendą. Czyżby coś było na rzeczy?

Samozwańczy architekci wspaniałej przyszłości
„Nie wierzę w niezdementowane informacje” – stwierdził kiedyś rosyjski polityk Aleksander Gorczakow. O Światowym Forum Ekonomicznym usłyszeliśmy szerzej dopiero w 2020 roku przy okazji zamieszania, jakie wywołał koronawirus, chociaż sama organizacja została powołana już w 1971 roku. Analiza niszczycielskiego wpływu pandemii, a właściwie nieracjonalnych posunięć rządów w kwestii zamrażania gospodarki i tzw. lockdownów popchnęła wielu komentatorów w stronę koncepcji zwanej Wielkim Resetem. Wspomniana nazwa odnosi się do hasła przewodniego ŚFE zorganizowanego
w 2020 roku w szwajcarskim Davos oraz książki „Covid-19: The Great Reset”, którą napisał niemiecki profesor ekonomii Klaus Schwab, notabene lider całego towarzystwa. Tematem przewodnim paneli dyskusyjnych oraz wydanej publikacji jest odbudowa światowej gospodarki po COVID-19, chociaż wielu określiłoby to trafniejszym słowem – przebudowa.
„Świat był już w finansowej przepaści. Zadłużenia gospodarek narodowych, największe Stanów Zjednoczonych, Japonii czy Niemiec, oraz zadłużenie ukryte w funduszach emerytalnych, mogły się tylko pogłębiać. Obecny kryzys miał to jedynie przykryć. Postanowiono przejść do systemu cyfrowego zarządzania światem, czyli wprowadzić pieniądz cyfrowy [likwidacja gotówki – dop. red.], a także stworzyć tzw. kapitalizm inkluzywny. To przejęcie przez wielkie korporacje i państwa naszej własności oraz biznesu, czyli w praktyce naszej wolności. Układ korporacyjno-państwowy wiąże się z zanikiem konkurencji małych firm, czyli likwidacją klasy średniej” – powiedział mi Józef Białek, przedsiębiorca i właściciel Wydawnictwa Wektory, które specjalizuje się w pozycjach z zakresu ekonomii.


Zgodnie z mainstreamowym przekazem Wielki Reset jest „zaledwie” planem naprawczym i to bardzo potrzebnym w obliczu zniszczeń, jakim uległy gospodarki wielu państw. Rozmaite „szury” natomiast podnoszą, że tak naprawdę mamy tu do czynienia z dobrze przemyślaną agendą globalistycznych elit, które dążą do przejęcia władzy nad społeczeństwami. Wyznaję zasadę, że w życiu warto być nie tyle pesymistą, co realistą, więc nie mam szczególnych oporów, aby przyjąć te sugestie jako wielce prawdopodobne.

8 prognoz dla 2030 roku?
Co ciekawe, już w 2016 roku Światowe Forum Ekonomiczne zaprezentowało opinii publicznej wizję świata, w którym już niedługo możemy się obudzić, i bynajmniej nie są to oderwane od rzeczywistości dywagacje. W Internecie pojawiły się liczne publikacje i filmy, w których omówiono 8 punktów zmieniających przyszłe życie społeczeństw. „Oto jak może zmienić się nasz świat do 2030 roku” – czytamy w adnotacji ŚFE. Warto podkreślić, że z obecnej perspektywy zostało nam już tylko 9 lat (licząc od 2021 roku). Spójrzmy więc na przewidywania ekspertów, którzy – mam podstawy tak sądzić – wiedzą, w jakim kierunku będzie transformować się globalna ekonomia (tłumaczenie własne z języka angielskiego):

  1. Nie będziesz niczego posiadał i będziesz szczęśliwy. Wszystko, co chcesz, będziesz wypożyczał, i będzie to dostarczane przez drony.
  2. Stany Zjednoczone przestaną być światowym supermocarstwem. Będzie dominować garstka państw.
  3. Nie umrzesz, czekając na dawcę organów. Nie będziemy przeszczepiać organów. Zamiast tego wydrukujemy nowe.
  4. Będziesz jeść dużo mniej mięsa. Okazjonalna przyjemność, nie podstawowe pożywienie. Dla dobra środowiska i naszego zdrowia.
  5. Miliard ludzi będzie przesiedlonych z powodu zmian klimatycznych. Będziemy musieli być lepsi w przyjmowaniu i integrowaniu uchodźców.
  6. Truciciele będą musieli płacić podatek od emisji dwutlenku węgla. Będzie obowiązywała globalna cena węgla. To pomoże zakończyć historię paliw kopalnych.
  7. Będziemy mogli przygotowywać się do podróży na Marsa. Naukowcy opracują sposób na zachowanie zdrowia w kosmosie. Początek poszukiwania życia pozaziemskiego?
  8. Zachodnie wartości zostaną przetestowane do granic możliwości. Mechanizmy gwarantujące podtrzymanie naszych demokracji nie mogą zostać zapomniane.
  9. „Wielki Reset to dość pojemna idea, która mieści w sobie bardzo wiele zmian w zakresie życia gospodarczego, relacji jednostka‒państwo czy też celów, jakie realizowane są w życiu zbiorowym. Już dziś widać, że na całym świecie środowiska władzy wykorzystują ją do narzucania rozmaitych rozwiązań, które wcześniej napotykały niemały opór. Wspólnym mianownikiem są oczywiście zielona transformacja, cyfryzacja oraz rozwój nowych technologii, ale dostarczają one jedynie pretekstu do tego, żeby jeszcze bardziej zwiększyć zakres kontroli nad społeczeństwem i regulacji gospodarki z korzyścią dla określonych grup interesów” – twierdzi dr Jakub Wozinski, filozof, pisarz i autor książki „Dzieje kapitalizmu. Nieznana historia imperiów, bankierów, wojen i kryzysów”.
    Tezy, jakoby wszystko można było wynajmować, a własność prywatna miała stać się przeżytkiem, napawają co najmniej lękiem. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z tymi przewidywaniami tylko szarzy ludzie mają niczego nie posiadać, bo… niby jak inaczej wielkie korporacje miałyby dostarczać potrzebne im towary? Jak widzimy, wszystkie te wspaniałości mają być zaserwowane szerokim masom społecznym, z pominięciem samych decydentów, którzy „jakimś trafem” nie zostaną objęci tymi rewolucyjnymi zmianami. Zniszczenie węgla, który dla wielu krajów, w tym dla Polski, stanowi element suwerenności energetycznej, również pokazuje, że mamy tu do czynienia z konkretnymi posunięciami natury politycznej, skrzętnie opakowanymi w ideologiczne szaty.
    Klasa średnia umiera
    Krakowski think tank społeczno-polityczny Klub Jagielloński w kwietniu 2021 roku opublikował na swoim portalu opracowanie „COVID-19 zredukował globalną klasę średnią i zwiększył liczbę najuboższych o 131 mln osób”, z którego wynika, że klasa średnia w ujęciu globalnym została w wyniku obecnego kryzysu dotkliwie przetrzebiona:
    „Pandemia koronawirusa dokonała to, czego nie zdołał uczynić kryzys gospodarczy z 2008 roku: po raz pierwszy od 30 lat w skali globu zmalała liczebność klasy średniej, kurcząc się o około 90 milionów osób. Ucierpieli również najlepiej zarabiający, których jest o 62 miliony mniej niż przed rokiem. Amerykański think tank Pew Research Center opublikował niedawno raport obrazujący skalę ubóstwa, jakie spowodowała pandemia wirusa SARS-CoV-2. Do kategorii najbogatszych przypisano ludzi o dochodach powyżej 50 dolarów dziennie; osoby z klasy średniej zarabiają według badaczy między 10 a 50 dolarów dziennie; natomiast najubożsi to ci zmuszeni przeżyć za 2 dolary lub mniej na dzień. Jak wynika z badań, liczba osób z tej ostatniej kategorii zwiększyła się o 131 milionów” – czytamy.
    Sytuacja nie prezentuje się lepiej w przypadku Polski, co wynika chociażby z analizy przygotowanej przez Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). „Liczba zamykanych działalności gospodarczych w I kw. 2021 r. była najwyższa od 2 lat. Według danych REGON, w całym kwartale zamknięto 7629 firm. Oznacza to wzrost o 18,7 proc. względem analogicznego kwartału ubiegłego roku” – czytamy w poście opublikowanym na Twitterze organizacji.
    Czyżby takie efekty były nie tylko przewidziane, ale i pożądane? Śmiem twierdzić, że realizuje się tutaj utopijna wizja, o której śnią i kapitaliści (w rozumieniu wielkich korporacji i światowej finansjery), i komuniści (państwa wszechmogące, z nieograniczonymi narzędziami wpływania na obywateli). Wszystkim tym siłom w gruncie rzeczy zależy na tym samym, tj. wzięciu za mordę szerokich mas społecznych po odebraniu im ich własności, a więc i wolności. Trudno bowiem ukryć, że jednym z filarów niezależności jest właśnie kapitał.
    „Wirusy z rodziny koronawirusów są doskonałym narzędziem do wprowadzenia postulowanej od wielu lat przebudowy gospodarczej, finansowej i społecznej świata z tej racji, iż wirusy te występują powszechnie, ich śmiertelność jest na poziomie promili, co sprawia, że łatwo się rozprzestrzeniają (groźne wirusy, takie jak np. wirus Ebola, poprzez swoją wysoką śmiertelność same ograniczają zasięg swojego występowania, gdyż organizmy przez nie zaatakowane po pewnym czasie giną i w ten sposób wirus nie rozprzestrzenia się na taką skalę jak wirusy łagodne). Dlatego łatwo straszyć ludzi poprzez wyolbrzymienie skali problemu i ukazanie jednostkowych przypadków ciężkiego przebiegu choroby jako niemal reguły. Najłatwiej zarządzać masami przy pomocy strachu i ci planujący Wielki Reset doskonale to wiedzą!” – skomentował tę kwestię Piotr Rubas, lekarz internista pracujący w Niemczech, który wielokrotnie padł ofiarą cenzury ze strony takich gigantów jak YouTube czy Facebook.
    Uderzenie w klasę średnią i małe biznesy pod pretekstem śmiercionośnej pandemii to plan tak chory, że aż wielu nie może zaakceptować prostego faktu – to naprawdę rozgrywa się na naszych oczach. Niech każdy odpowie samodzielnie, czy jest to projekt, w którym chce uczestniczyć, i to wbrew własnej woli.