Wolne, niezależne, polskie media

W wydaniu

Jeszcze nie przekreślajmy profesorzyny Środziny

Razem z haniebnym wyrokiem TK zaczynamy być krajem barbarzyńskim zależnym...

Czwarta fala loterii

Przebywający na przymusowych wakacjach w Polsce emerytowany premier Donald Tusk...

23 miliardy na gąsienicach

Polski rząd zamierza sfinalizować największy w historii naszego kraju...

Największe ofiary „pandemii”

Nawet kraje przodujące w histerii pandemicznej zaczynają nieśmiało zauważać,...

Wychowywać dobrych księży

ks. Henryk Zieliński w tygodniku „Idziemy”: Skąd brać księży? To...

Świńska rura nie Tusk!

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” niemiecki polityk Herr Donald...

Niemiec może więcej niż Polak?

Już dzień po wyroku polskiego TK, który orzekł wyższość...

Pandemiczno-panikarska narracja się sypie

Skoro najbardziej wyszczepione społeczności Izraela i Wielkiej Brytanii przechodzą wzmożenie...

Świat po wielkim resecie

Temat wielkiego resetu oraz takich postaci jak Klaus Schwab...

PRAWDA NAS JESZCZE ZADZIWI

Ci, którzy już w roku 2018, przygotowując się do...

A więc wojna!!!

Fakt zablokowania nam unijnych środków musimy potraktować jako wrogi akt agresji przeciwko Polsce i jako społeczeństwo musimy mocno wyartykułować nasze oburzenie na tę niemiecką agresję.

1 września 1939 roku każdy Polak posiadający w domu odbiornik radiowy usłyszał te słowa spikera Polskiego Radia Zbigniewa Świętochowskiego:

A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory, weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym – walka aż do zwycięstwa!

Pewnie znajdzie się sporo takich osób, które stwierdzą, że kompletnie mi odbiło, ale ja z pełnym przekonaniem wysuwam tezę mówiącą, że te zacytowane powyżej dramatyczne słowa, począwszy od 2015 roku z każdym mijającym dniem, tygodniem, miesiącem i rokiem coraz bardziej nabierają aktualności, a i agresor, jak widzimy, pozostaje ten sam. Oczywiście, Niemcy nie bombardują polskich miast, a pancernik „Schleswig-Holstein” nie ostrzeliwuje Westerplatte, ale ja nie mam żadnych wątpliwości, że wraz z przysłaniem do Warszawy w roli ambasadora, potomka hitlerowca i speca od wywiadu oraz powrotem do polskiej polityki Herr Donalda Tuska przystąpiono do finalizacji planu, którego celem jest obalenie obecnej władzy i ustanowienie w Warszawie kolaboracyjnego rządu, czyli dokonanie czegoś, co nie udało się 76 lat temu niemieckim agresorom i okupantom. Niestety, w dzisiejszej Polsce namnożyło się, tak jak w XVIII w., jurgieltników, gotowych uczestniczyć w formie politycznej korupcji zorganizowanej przez obcych oraz w napastliwej antypolskiej propagandzie i indoktrynacji polskiego społeczeństwa. Mówiąc prościej, nie brakuje nad Wisłą polityków, „autorytetów” i celebrytów, gotowych do zdrady Polski. Dlatego trzeba cały czas zadawać retoryczne pytanie: