W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

Świat po wielkim resecie

Temat wielkiego resetu oraz takich postaci jak Klaus Schwab czy Bill Gates poruszałem w Teorii Spisku od dawna i systematycznie. Gdy incydentalnie zrobiły to inne pisma, autorzy zamieszczonych w nich tekstów zostali uznani za inspirujących nowatorów, a same tygodniki za niezwykle odważne. Chociaż to, o czym redaktorzy mówili w artykułach, nie wychodziło poza to, o czym i ja pisałem, tylko znacznie wcześniej i o niebo ciekawiej i rzetelniej.

Dla kogo wielki reset? Dla nas!
Nadmieniam o tym, aby uświadomić Szanownemu Czytelnikowi, że jeśli chce najświeższych informacji o tzw. deep state, NWO, globalnej mafii, czy jak ich tam nazwać – „ich” czyli sitwiarzy o ambicjach ogólnoświatowych – niech sięgnie po „Warszawską Gazetę”, a nie jeden z tych tygodników bezczelnie nazywającym siebie „niepokornym”, mimo że ssącym zawzięcie wymię władzy w postaci reklam. Ta niepokorna usłużność, wylękniona bluźnierczość, reglamentowana zadziorność, pozorowana buntowniczość ma również dodatkową zaletę – łatwiejszy dostęp do informacji zza kulis. Sprzedawane są one później przez panów publicystów mainstreamu jako własne przenikliwe spostrzeżenia i niezależne opinie.

W ramach wielkiego resetu podczas Światowego Forum Ekonomicznego pojawiła się mantra głosząca, że do roku 2030 „nic nie będziesz posiadać. I będziesz szczęśliwy”. Dla wielu z nas to żadna nowość. Po tzw. planie Balcerowicza i „transformacji ustrojowej”, ciężko pracujący w Peerelu Polacy pozbawieni zostali oszczędności będących owocem ich wieloletniego trudu i znoju. Tę złodziejską operację nazwano likwidacją „nawisu inflacyjnego”, eliminacją z rynku „pustego pieniądza”. Tak więc już dziś wielu z nas „nic nie posiada”. Ale czy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi? Ludzie stojący za kolejną „transformacją ustrojową”, za kolejną „wiekopomną reformą”, mającą tym razem uszczęśliwić nie jeden, ale wszystkie narody, najwyraźniej uważają, że powinniśmy – zarówno my, jak inni mieszkańcy Ziemi, którzy będą partycypować w planie Schwaba- Gatesa oraz paru innych „grandziarzy”, jak o tych nieprzyjemnych personach mówi red. Stanisław Michalkiewicz.