Wolne, niezależne, polskie media

W wydaniu

Jeszcze nie przekreślajmy profesorzyny Środziny

Razem z haniebnym wyrokiem TK zaczynamy być krajem barbarzyńskim zależnym...

Czwarta fala loterii

Przebywający na przymusowych wakacjach w Polsce emerytowany premier Donald Tusk...

23 miliardy na gąsienicach

Polski rząd zamierza sfinalizować największy w historii naszego kraju...

Największe ofiary „pandemii”

Nawet kraje przodujące w histerii pandemicznej zaczynają nieśmiało zauważać,...

Wychowywać dobrych księży

ks. Henryk Zieliński w tygodniku „Idziemy”: Skąd brać księży? To...

Świńska rura nie Tusk!

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” niemiecki polityk Herr Donald...

Niemiec może więcej niż Polak?

Już dzień po wyroku polskiego TK, który orzekł wyższość...

Pandemiczno-panikarska narracja się sypie

Skoro najbardziej wyszczepione społeczności Izraela i Wielkiej Brytanii przechodzą wzmożenie...

Świat po wielkim resecie

Temat wielkiego resetu oraz takich postaci jak Klaus Schwab...

PRAWDA NAS JESZCZE ZADZIWI

Ci, którzy już w roku 2018, przygotowując się do...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyNajwiększe ofiary „pandemii”

Największe ofiary „pandemii”

Nawet kraje przodujące w histerii pandemicznej zaczynają nieśmiało zauważać, że ambitne (szalone?) hasło „Zero kowida” prędzej czy później zaowocuje nagłym a niespodziewanym wybuchem nowych problemów zdrowotnych. Jeszcze groźniejszych. Ciekawe, czy któraś z firm farmaceutycznych zaczęła już pracę nad szczepionką zdolną zapobiec zbliżającej się nowej „pandemii”?

Polityka rządów niemal wszystkich krajów na świecie, realizowana w związku z psychozą kowidową, wylała dziecko z kąpielą. I to dosłownie. Bowiem okazuje się, że na nieprzytomnej walce z wiatrakami, głupkowatej próbie „łapania” wirusów w siatki o oczkach dziesięciokrotnie większych od największego parazyta, najbardziej ucierpią najmłodsi. Co zresztą było do przewidzenia, pisałem o tym ja. Śpiewał o tym, w innym kontekście, Jacek Kaczmarski, czterdzieści lat temu, w balladzie „Wiosna 1905”:
„To dzieci w słów wierzą sens / To dzieci marzą i śnią / To dzieciom sen spędza z rzęs / Dobro płacone ich krwią. Dorośli umieją żyć / Dorosłym sen – mara, śmiech /To dzieci będą się bić / Za słów dorosłych prawdę”.
Bić się wprawdzie nie będą, przynajmniej w tym wypadku, ale płacić haracz większy niż dorośli na pewno. I to nie z powodu prawdy, ale łgarstwa. Najpodlejszego gatunku. Albo „najgorszego sortu”, jakby zapewne chciał „klasyk”.