W najnowszym wydaniu:

Wrzawa nie tylko na Bliskim Wschodzie

Spoglądając na mapę obszaru postsowieckiego, ciężko nie dostrzec poszarpanych granic byłych republik ZSRR, które – już jako nowe państwa – w paru miejscach przypominają „dziurawy ser”. Owymi „dziurami” są eksklawy (wsie lub miasteczka, będące częścią terytorium innego państwa niż to, które otacza je swoimi granicami) uzbeckie i tadżyckie zlokalizowane w Kirgistanie.

W 2005 r. w orędziu o stanie państwa, wygłoszonym przez Władimira Putina, stwierdził on, że „rozpad ZSRR to największa katastrofa XX wieku”. Słowa te, oczywiście, nie mają prawa znaleźć uznania u osób z chociażby elementarną wiedzą z zakresu historii. Trzeba mieć jednak na uwadze, że perspektywa Polaka różni się od optyki chociażby mieszkańca Azji Środkowej. Spoglądając na mapę obszaru postsowieckiego, ciężko nie dostrzec poszarpanych granic byłych republik ZSRR, które – już jako nowe państwa – w paru miejscach przypominają „dziurawy ser”. Owymi „dziurami” są eksklawy (wsie lub miasteczka, będące częścią terytorium innego państwa niż to, które otacza je swoimi granicami) uzbeckie i tadżyckie zlokalizowane w Kirgistanie. Także sam przebieg linii granicznej pomiędzy sąsiadami coraz częściej staje się zarzewiem konfliktów. Nieurodzaje gleby i problem z dostępem do wody, a także nieprecyzyjnie ustalone granice generują waśnie, kończące się często wymianą ognia pomiędzy pogranicznikami. Do jednego z takich przypadków doszło na początku maja br. Bilans ofiar w wyniku trzydniowych starć to kilkudziesięciu zabitych, setki rannych, zniszczone dziesiątki domów, sklepów, stacji paliw i szkół.