W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyIzrael nie jest nam do niczego potrzebny

Izrael nie jest nam do niczego potrzebny

Politycy PiS przemilczeli niebywały międzynarodowy skandal – największa żydowska organizacja przysłała do polskich władz instrukcję dotyczącą interpretacji wyroków polskiego Trybunału Konstytucyjnego i zakresu uchwalania obowiązującego w Polsce prawa. Oczekuje, że strona polska się do niej zastosuje.

Wraca sprawa haniebnej amerykańskiej ustawy Just Act (S-447). Przypomnijmy – uchwalona w 2018 r. ustawa zobowiązała Departament Stanu do przedstawienia Kongresowi raportu na temat realizacji postanowień deklaracji terezińskiej z 2009, w jednym z punktów rozstrzygającej kwestię „zwrotu” bezspadkowego mienia ofiar Holokaustu. Sprawę nagłośniła Polonia, środowiska narodowe i „Warszawska Gazeta”. Odpowiedzią był hejt z tzw. patriotycznej strony naszych starszych medialnych braci.

Kto jest czyim „poplecznikiem”
Tomasz Sakiewicz nagłośnienie sprawy S-447 i polonijne protesty przeciwko ustawie wymierzonej w Polskę określił jako „awanturę”, wywołaną przez „siły” działające na rzecz Rosji i w dodatku wymierzone w… „Gazetę Polską” (sic!). Tomasz Sakiewicz, wyraźnie dawał do zrozumienia swoim czytelnikom, że kto protestuje przeciwko haniebnej ustawie S-447, ten ruski agent.