W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...

Po co nam Igrzyska?

Państwo być może pamiętają czasy, kiedy odbywał się Wyścig Pokoju? Kiedy z powodu jednego kolarskiego wydarzenia (nawiasem mówiąc z punktu widzenia światowego kolarstwa było to wydarzenie znikomej rangi) zamierały w Polsce ulice, kiedy ludzie zbierali się pod radiowęzłami lub później przed telewizorami? Kiedy emocjonowano się tym, kto kogo pobił pompką, a wyścig kolarski traktowano niczym wojnę Polska ‒ ZSRR? Cóż to były za czasy… A teraz toczą się właśnie Igrzyska. Czy kogoś one w ogóle obchodzą?

Igrzyska Olimpijskie w Tokio nie interesują mnie tak bardzo, że nawet nie chce mi się włączać telewizora. Owszem, obejrzałem mecz Igi Świątek (przegrany, niestety), ale tylko dlatego, że lubię tenis i że lubię polską zawodniczkę, a nie żebym miał szczególny sentyment do olimpijskich zmagań. Tenis na olimpiadzie traktuję po prostu jak jeden z turniejów i pewnie z przyjemnością obejrzę olimpijski finał, tak jakbym oglądał finał turnieju na kortach Wimbledonu czy Rolanda Garrosa. Może obejrzę jakiś mecz polskich siatkarzy i na pewno chętnie pooglądam zawody lekkoatletyczne, zwłaszcza konkurencje biegowe. Ale entuzjazmować się wyścigami rowerowymi, akrobacjami na deskorolce, dramatycznie nudnym żeglarstwem czy tym, jak mocują się faceci w obcisłych majtkach? No, do tego nikt nie byłby w stanie mnie zmusić! I podejrzewam, że podobnie to wygląda u większości kibiców. Zwrócimy uwagę na kilka dyscyplin, które lubimy, a reszta zawodów będzie nas interesować tyle co zeszłoroczny śnieg.