W najnowszym wydaniu:

Polityka i literaci

Kto Nobla załatwił poecie? „Solidarność”, ale wydreptał Giedroyc. Największa zasługa mecenasa to nie wyciąganie za uszy z komunizmu pisarzy poputczików, ale jego papierzyska, dokumentacja. O ileż mniej byśmy wiedzieli o tamtych czasach, gdyby nie papierzyska Giedroycia, gdyby nie publikowane tysiące listów korespondencji wte i wewte, będące bezcennym źródłem historycznym.

– Jak miś w okienku ukazuje się raz po raz Generał ubrany schludnie, w czystej koszulinie i nierzucającym się w oczy krawacie – pisał Zbigniew Herbert, gdy kolejny raz usłyszał, że trudno znaleźć odpowiedzialnych za stan wojenny. Można z kulturą?

Zacytował Stefana Bratkowskiego: mógł utopić Polskę we krwi, w istocie ofiar było mało, i z właściwym sobie poczuciem humoru pisał: No pewnie, do skromności i powściągliwości można dodać łagodny charakter Generała, chociaż trudno chwalić człowieka, który mógł zarżnąć swoją żonę, a nie zarżnął.
Spuentował: Na liście cnót Generała brak tylko jednej – odwagi.

W 1995 roku w liście do prezydenta Lecha Wałęsy domagał się uznania za nieważny wyrok ciążący na pułkowniku Kuklińskim, a tuż przed śmiercią, schorowany pisał w „Prezydent kłamie”, że z niejakim zakłopotaniem musi stwierdzić, że Głowa mija się z Prawdą, i przedstawił morał z historii z Kuklińskim: