W najnowszym wydaniu:

01

Kiedy dorośli wariują, dzieci głupieją

Media mainstreamowe są tak uzależnione od pandemii jak alkoholik od wódki, zauważyła dziennikarka Karmel Richardson. Zawsze uzasadnią każdą bzdurę związaną z działaniami władz i korporacji, tak jak nałogowiec zawsze znajdzie powód, dla którego „musi” sięgnąć po kolejny szot.

– Niepowetowane są krzywdy, jakie uczynili dzieciom siewcy strachu na urzędniczych i medialnych stołkach. Również wieczny wstyd i hańba tym psychiatrom i psychologom dziecięcym, którzy nie odważyli się bronić najmłodszych przed emocjonalnym molestowaniem ze strony macherów politycznych, dokonywanym dzień w dzień przez ostatnie osiemnaście miesięcy. Nie tylko nie stanęli w obronie dzieci, to uzasadniali poczynania sanitarystów niczym lekarze z Auschwitz eksperymenty medyczne.

Tak jak pewna doktor psychologii w „The New York Timesie”, mówiąc, że „Właściwie noszenie maski może pomóc dziecku w nauce”: wprawdzie tak w ogóle to utrudnia przyswajanie wiedzy, jednak dzięki pokonywaniu sztucznie stworzonej przeszkody uczeń może rozwinąć nowe umiejętności. Na przykład fakt, że podczas rozmowy ludzie mają zakryte usta, zmusza małe dzieci do większego polegania na kontakcie wzrokowym i mowie ciała, aby zrozumieć znaczenie stłumionych słów rówieśników i nauczycieli. Podobnie fakt, że maski są nieprzyjemne i niewygodne, nauczy dzieci znoszenia nieprzyjemnych i niewygodnych rzeczy, które napotykają w prawdziwym życiu – klaruje w postępowej gazecie dla amerykańskich lemingów pani psycholog.