W najnowszym wydaniu:

01

Afgańska dziewczyna z kotkiem

Reżim Aleksandra Łukaszenki jest z Unią Europejską w stanie wojny hybrydowej. Tak nazywają to nie tylko polskie władze, ale również kanclerz Angela Merkel czy rządy krajów nadbałtyckich. W tej chwili ta wojna hybrydowa polega na przysyłaniu przez białoruskie KGB setek nielegalnych imigrantów z krajów azjatyckich na granicę pomiędzy Białorusią a Unią Europejską.

W roku 1998 na ekranach kin pojawił się film „Wag the Dog” (w doborowej obsadzie, między innymi z Robertem de Niro i Dustinem Hoffmanem). Film ten opowiadał zmyśloną historię pewnej kampanii politycznej, na użytek której specjaliści od marketingu zdecydowali się wymyślić nieistniejący w świecie rzeczywistym konflikt wojenny, by w ten sposób „przykryć” skandal prezydencki. Jednym z elementów kampanii, mającej poruszyć serca widzów, było przygotowanie kadrów „albańskiej dziewczynki z kotkiem”, przedzierającej się wśród płonących ruin. Zarówno płomienie, ruiny, jak i biały kotek zostały stworzone przy konsoli montażowej, a piękna „albańska nastolatka” była aktorką. Ten obraz, a jednocześnie manipulacja opinią publiczną, pochodząca z doskonałego filmu, przypomniała się wielu osobom, kiedy Onet zaczął publikować zdjęcie sympatycznej „afgańskiej dziewczyny”, trzymającej na rękach kota i opisał łzawą historię, jakoby kot ten szedł za swoimi paniami aż z Afganistanu. Internauci w większości wyśmiali bzdurną historyjkę (co ciekawe, pod artykułem w Onecie nikt się nie podpisał), gdyż była ona po prostu zbyt bezczelną próbą rozmiękczenia serc opinii publicznej. A poza tym kiedy tworzy się historię, warto chociażby zadbać, by nie była ona plagiatem z naprawdę znanego filmu.