W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Dlaczego „białe miasteczka” powstają tylko w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości? Czy w okresie, kiedy władzę sprawowała Platforma Obywatelska lekarze mieli dolce vita – słodkie życie? A potem przyszło PiS i zabrało, zmniejszyło wynagrodzenia, obcięło pensje?

Protest lekarzy i pracowników służby zdrowia musi wprawiać w osłupienie tak duże, że w pierwszej chwili mamy ochotę podsumować wszystko cierpkim żartem: protestują, bo tym rozwydrzonym pacjentom już nie wystarczają teleporady i zaczynają się domagać tradycyjnych wizyt i badań.

Przez wiele lat istniało przekonanie, że pracownicy sfery budżetowej – nauczyciele, lekarze, policjanci zarabiają mało. Nawet jeśli tak było, jest to już czas przeszły dokonany i bezpowrotnie miniony. Dzisiaj pracownicy sfery budżetowej zarabiają – jeśli nie bardzo dobrze – to na pewno godziwie. Do tego otrzymują niezwykle cenny bonus: pewność pracy (o czym za chwilę). W czasie pandemii wielu pracowników służby zdrowia zostało dodatkowo dowartościowanych płacowo za pomocą tzw. dodatków COVID-owych. Również nauczyciele i policjanci zarabiają godnie. Równocześnie przedstawiciele tych właśnie grup zawodowych są najbardziej wyrywni w żądaniach podwyżek.