W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów, tak często podkreślających, że są „żołnierzami Allacha”, można zadać pytanie: czy islam jest bardziej skłonny niż inne religie do przemocy?

20 września 2001 roku prezydent George W. Bush oświadczył światu: „Albo jesteś z nami, albo jesteś z terrorystami”. Wojna z terroryzmem rozpoczęła się wraz z inwazją na Afganistan, najazdem na Irak, powstaniem ISIS i islamistycznymi bojówkami na Bliskim Wschodzie.

Chyba nic tak nie uświadamia bezsensu wojny jak widok pól bitewnych zasłanych ciałami przeszytymi kulami, przekłutymi ostrzami bagnetów, ciętymi szablami, rozerwanymi szrapnelami, zamienionymi w krwawą masę eksplozją upadającej nieopodal bomby lotniczej. Zmielonymi z ziemią oraz z fragmentami drewnianych bądź betonowych umocnień. Ciałami gnijącymi w wyrwach po pociskach artyleryjskich, w naprędce zbudowanych okopach, w transzejach podeszłych wodą po jesiennych deszczach lub wiosennych roztopach. Przyzywającymi swą bezbronnością i bezradnością wobec najmniejszej nawet przemocy szczurzy motłoch, piskliwy, wiecznie głodny, przeganiany od czasu do czasu przez watahy bezdomnych kundli łasych łatwej zdobyczy w postaci trupiego jadła. Niezależnie, o co toczy się walka, krajobrazy po bitwie zawsze będą stanowić oskarżenie tych, którzy tę rzeź sprowokowali, rozpoczęli ją, wzięli w niej udział.