W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaWarszawska GazetaTeoria SpiskuGłęboki problem z ukrytą władzą

Głęboki problem z ukrytą władzą

„Likwidacja Polski zostanie, podobnie jak w 1795 roku, przyjęta z ulgą i zadowoleniem przez mieszkańców, jak kiedyś przez większość szlachty. Jedni będą cieszyli się, że wreszcie Polski nie ma, a inni będą się łudzili, że wraz z nią znikną patologie. Nielicznych buntowników internuje się na kwarantannie, aż zmądrzeją. Nie widzę obecnie żadnego powodu, który wywołałby elitotwórczy bunt. Nie jesteśmy już dawnym narodem, ale tworem zupełnie nowym“. Jest to cytat z ostatniego felietonu dr. Jerzego Targalskiego, zmarłego niedawno znanego publicysty i historyka. Czy w ten sposób sojusznik obecnej władzy sugerował, że ponad nią są jeszcze większe moce? Bo jakżeż inaczej zrozumieć, wyłaniającą się sugestię, że tyle lat rządów „obozu patriotycznego” nie zdołało wytworzyć patriotycznych elit, mogących stanąć na czele narodowej insurekcji? Nie licząc garstki buntowników, których „internuje się na kwarantannie”. Nota bene miejscu stworzonym przez „dobrą zmianę”?
Pomimo tego, że kwestia jest niezwykle istotna, wszak dotyczy koszuli bliskiej ciału, nie to zagadnienie porusza dzisiejszy materiał. Chociaż – podobne.

To nie my utoniemy?
Bo problem analogiczny do naszego mają też inne kraje, w tym tak potężne, zdawać by się mogło, jak Ameryka.
Bez mała dwa tygodnie temu James Mullin, publicysta portalu American Thinker (AT), opublikował artykuł „Pilna wiadomość dla elitarnych członków Głębokiego Państwa”. Tekst jest równie intrygujący, jak ten cytowany na wstępie pióra dr. Targalskiego. Autor, jak sam przyznaje, chce w swym przekazie „pójść na całość”. Stąd kieruje swoje słowa do tych, którzy obsługują nieformalny twór, zwany głębokim państwem, a będąc zmuszonymi przez obowiązki służbowe czytają takie portale jak AT, chcąc przyłapać publicystów prawicowych i konserwatywnych na przygotowaniach do wzniecenia buntu. „Więc wiedząc, że obserwują nas [funkcjonariusze głębokiego państwa – R.K.], mam dla nich bardzo ważne przesłanie”, pisze Mullin.