W najnowszym wydaniu:

01

Szczepionki, które nie szczepią

W kwietniu 2019 r. w „Scientific American” pojawił się artykuł, który miesiąc później znalazł się również w „Świecie Nauki”, polskiej wersji tego prestiżowego czasopisma popularno-naukowego. Tekst ukazał się pod znamiennym tytułem: „Fiasko w kwestii dengi”1. Autorki materiału: Seema Yasmin i Madhusree Mukerjee opisały w nim blisko dwuletnią historię szczepienia na Filipinach dzieci przeciwko wirusowi dengi. Historię, która zakończyła się tragedią wielu rodzin i skandalem politycznym.

Dobre chęci czy karygodna bezmyślność?
Denga to choroba przenoszona przez komary. Co roku dotyka ona 400 mln ludzi żyjących w klimacie subtropikalnym i tropikalnym. Pierwsza infekcja jest zazwyczaj niezauważalna. Natomiast zachorowanie po raz drugi może skończyć się wstrząsem, niewydolnością narządów wewnętrznych i śmiercią. Z powodu wirusa, mającego cztery warianty, każdego roku umiera 20 tys. ludzi, wśród nich bardzo wiele dzieci. W grudniu 2015 r. ówczesny prezydent Filipin Benigno Aquino III negocjował z firmą farmaceutyczną Sanofi umowę kupna 3 mln dawek preparatu Dengvaxia – pierwszej licencjonowanej szczepionki przeciw dendze. Władze Filipin planowały podać medykament w trzech dawkach milionowi dzieci w wieku szkolnym, chcąc uchronić je przed wspomnianymi konsekwencjami choroby.
Należy zauważyć, że prace nad wynalezieniem skutecznej szczepionki przeciwko wirusowi dengi i jego czterem wariantom trwały od dziesięcioleci. „Denga jest na tyle przerażająca, że lekarze w krajach rozwijających się od dziesięcioleci niecierpliwie czekają na szczepionkę”, pisały Yasmin i Mukerjee.