W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...

Mają za co klękać

Kibice warszawskiej Legii wypełnili stadion klubu przed pucharowym meczem z Leicester na długo przed rozpoczęciem meczu. To była prawdziwa, buzująca „Maracana” i Anglicy polegli w tym boju! Dodatkowo otrzymali darmową lekcję. Kiedy zgodnie z chorym, lewackim obyczajem, padli na kolana, by się ukorzyć przed „czarnymi braćmi”, zobaczyli anglojęzyczną oprawę, przygotowaną specjalnie dla nich przez kibiców Legii. Wizerunek mężczyzny w koronie (król angielski?) i napis: „Kneel before his Majesty” – „Klęknijcie przed Jego Wysokością”! Słowo „durnie” już się nie zmieściło. Szkoda…

Mam wielki szacunek dla kibiców Legii, ale proponuję, by rozważyć jeszcze jeden konspekt lekcji dla angielskich matołków i ich politycznych pomagierów z UEFA, gdy znów przyjadą do Warszawy i padną na trawę. Zwrócił mi na to uwagę mój przyjaciel, cytując komentarz Wacława Leszczyńskiego na portalu „Solidarni 2010”. Leszczyński komentował poprzednie „modły” Anglików w Polsce, przed meczem Polska–Anglia: „Angielscy piłkarze klękali na polskim stadionie, przed polskimi piłkarzami i kibicami zapewne po to, aby przeprosić Polaków i Polskę za Anglię. Przepraszali za to, że Anglia po I wojnie światowej wzmacniała Niemcy kosztem interesów Polski. Przepraszali za Anglię, która mimo umowy i obietnic pozostawiła Polskę we wrześniu 1939 r. osamotnioną w walce z najeźdźcami. Przepraszali za zdradę Polski w Teheranie i w Jałcie”.

No i wszystko jasne. Mając to w świadomości, łatwiej nam będzie przełknąć lewackie wygłupy na piłkarskiej murawie pięknego polskiego stadionu. A do oprawy wykorzystałbym zdjęcie 12-letniej Kazi Kostewicz nad martwym ciałem starszej siostrzyczki Ani (lat 14), która nie doszła do domu z kartoflami w koszyku, bo skosił ją bandyta z niemieckiego samolotu serią z broni maszynowej. To było 13 września 1939 r. – dzień po tym, jak w Abeville Anglia i Francja zdecydowały, że jednak nie opłaca się iść na pomoc Polsce. Wcześniej ukryli przed rządem polskim pełną treść tajnego paktu Ribbentrop–Mołotow! Tę treść znali dzięki amerykańskiemu agentowi w ambasadzie niemieckiej w Moskwie od przedpołudnia 24 sierpnia 1939 r.!

*****