W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyDziś zamkną Turów, jutro nakażą oddać Wrocław?!

Dziś zamkną Turów, jutro nakażą oddać Wrocław?!

Niemcy odsłoniły, wykrzywioną niechęcią do suwerennej Polski, „szwabską gębę” ze swastyką. Oczywiście, nikt przytomny nie miał złudzeń co do ich negatywnej roli w destabilizowaniu sytuacji politycznej w Polsce, nie mówiąc o próbach zepchnięcia polskiej gospodarki z przyspieszonej ścieżki rozwoju, choćby przez siłowe dokończenie antypolskiego projektu Nord Stream 2; niemniej tak otwarta wrogość (Ton następnego rządu Niemiec wobec Polski się zmieni! – straszą niemieccy politycy) po wyroku polskiego TK, który notabene ogłosił dokładnie to, co wcześniej jego niemiecki odpowiednik (O nadrzędności własnej konstytucji nad dyrektywami TSUE!) – nakazuje Polsce przygotować się na dalsze nieprzyjazne gesty i wrogie niemieckie działania. Ostrzeżeniem niech będzie niedawna cyniczna antypolska wypowiedź Markusa Preissa, szefa brukselskiego studia niemieckiej telewizji publicznej ARD, z głównego wydania wieczornych wiadomości (Tagesschau), która przypomina dawną butę propagandzistów Hitlera. Goebbels, pardon, Preiss zapluwa się swą niechęcią (eufemizm) do suwerennej Polski: To, co Polska wyprawia dziś w UE, wytrąca mnie z równowagi. (…) Od kiedy PiS jest u władzy, demontuje państwo prawa i blokuje w Brukseli, co mu nie pasuje… PO czym straszy otwartym już tekstem: Za długo Komisja Europejska, ale i Niemcy, jako najsilniejszy kraj, temu się przyglądali (cytuję za Piotrem Cywińskim, cenionym publicystą wPolityce. pl). Bezczelność tego Hansa przekroczyła wszelkie granice. Mamy jasny przekaz, gdzie jest miejsce Polski. W kącie Europy, w roli państwa „niewolników” wpatrzonego w dyrektywy Berlina (już niegdyś Sikorski jako minister składał nieformalny hołd berliński). Szwabom trudno przywyknąć do polskiej suwerenności i niepodległości. Nazistowskie geny trzymają się mocno. Jedna korzyść z tego wrogiego butnego wystąpienia współczesnego Goebbelsa jednak jest. Wskazał palcem i po nazwisku otwartych sojuszników Niemiec w rozbrajaniu Polski. Przeczytajmy uważnie: Moją nadzieję pokładam przede wszystkim w ludziach w Polsce, że – może nie z wdzięczności – lecz z głębokiego życzenia bycia częścią Europy, przywołają ich rząd do rozsądku. Były przewodniczący Rady Europejskiej Tusk wyraził to dzisiaj słowami: „my musimy Polskę ratować, nikt inny tego dla nas nie zrobi”. Otwarcie i bez cienia zażenowania wskazuje proniemieckie siły, które mają zadziałać (już działają, vide: ostatnia niedziela!) w Polsce z niemieckiej inspiracji przeciwko Polsce i wbrew polskim interesom! Strzeżmy się tutejszych targowiczan, usłużnie oddających polską suwerenność za judaszowe srebrniki. Podejmujmy też konkretne działania wyprzedzające niebezpieczeństwa. Najwyższy czas, by tropem Patryka Jakiego i współpracujących z nim profesorów (brawo, profesorowie Krysiak i Grosse!) i robić co jakiś czas rzetelny bilans korzyści i strat wynikających z przynależności Polski do UE. Przypomina mi się dawna rozmowa prof. Andrzeja Nowaka z Jarosławem Kaczyńskim (jeszcze z roku 2002), w której obaj panowie bardzo przytomnie o takim bilansie zysków i strat mówili (2 lata przed wejściem do UE – sic!). Pozostało w sferze planów i deklaracji. Tak czy inaczej, nadrzędna musi być dziś narodowa zgoda co do tego, że najważniejszą wartością dla polskiego narodu jest nasza polska niepodległość i suwerenność. To powinien być punkt wyjścia do każdego politycznego działania. I dlatego tak ważny jest ostatni wyrok TK! Nie może być przecież tak, że jakaś pożal się Boże sędzina JEDNOOSOBOWO zamyka nam polską kopalnię, pozbawiając pracy i środków do życia tysiące ludzi, JEDNOOSOBOWO nakłada na Polskę potężne kary i JEDNOOSOBOWO odrzuca polski wniosek w tej kwestii.
Tajemnicą poliszynela jest fakt, że we wszystkich tych jawnie antypolskich działaniach brukselskich urzędasów i „sędziów” TSUE maczają palce Niemcy. Czy możemy mieć pewność, że przy naszej potulności i nadaktywności tutejszych targowiczan nie zainspirują w przyszłości TSUE, by jednoosobowo czy wieloosobowo ogłosiło „werdykt” o „zwrocie” Niemcom Wrocławia czy innego Szczecina?! Już sobie przyznają prawo do zamykania naszych kopalń, cukrowni (by the way: warto by zaprosić mieszkańców Turowa do tych miejscowości w Polsce, w których zamknięto za rządów Tuska np. cukrownie. Zapraszam do Leśmierza pod Łodzią! Zobaczycie, jak dawniej kwitnąca miejscowość po zamknięciu cukrowni zamiera. Jeśli dalej będziemy ulegać, przyjdzie to najgorsze! A jeśli u władzy będzie wtedy ferajna popierana przez skutecznie wynarodowionych „Europejczyków”, nawet im nie drgnie POwieka!