W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyCZEGO NIE POWIEDZIAŁEM NA ZAMKU KRÓLEWSKIM

CZEGO NIE POWIEDZIAŁEM NA ZAMKU KRÓLEWSKIM

Wielu rzeczy nie powiedziałem, a powinienem był powiedzieć. Za chwilę wyjaśnię dlaczego. Otóż IPN od kilku lat przyznaje nagrody i wyróżnienia dla tych naszych rodaków, którzy sporą część swojego życia poświęcają utrwalaniu pamięci o polskich Kresach. To bardzo piękna i mądra idea. Chwała IPN-owi za tę ideę. Powiedzmy o niej coś więcej. Instytut Pamięci Narodowej w 2019 roku – jak czytamy w enuncjacjach – ustanowił nagrodę „Semper Fidelis” – honorowe wyróżnienie przyznawane osobom, organizacjom społecznym i instytucjom, które w szczególnie aktywny sposób dbają o zachowanie i upowszechnianie kresowej spuścizny”. A ziemie kresowe, jak wiadomo, związane są silnymi więzami kulturowymi z Rzeczpospolitą od zarania polskich dziejów. Pamięć więc o nich nie może zaginąć. Kresy stworzyły bowiem potężny fundament tożsamości narodowej. I choć je nam siłą barbarzyńcy odebrali, nie wolno rodakom, Polakom o nich zapomnieć. Nie wolno zapomnieć też o straszliwych ukraińskich mordach, których ofiarą padło ok. 200 tys. naszych braci i sióstr, a w dołach śmierci do dzisiaj władze Ukrainy nie pozwalają postawić choćby krzyży. „Uhonorowanie tych, którzy poświęcają swe życie ratowaniu polskich śladów i utrwalaniu pamięci o historii Kresów Wschodnich jest naszym obowiązkiem i wyrazem wdzięczności za ich trud i wierność ideałom Rzeczypospolitej” – opisują organizatorzy uroczystości.