W wydaniu

Zdrajców mamy dzisiaj podanych na tacy

Całkiem niedawno pisałem, że jedynym plusem wojny hybrydowej wydanej...

Zemsta Berlina

Premier Mateusz Morawiecki rozpoczął posiedzenie rządu, siedząc wygodnie w fotelu...

Wojna w Las Vegas

W tym tygodniu Polska była rozpolitykowana do granic możliwości,...

Czas do wariatkowa, profesorku Sadurski

Profesorek Wojciech Sadurski w swoim lewackim móżdżku ubzdurał sobie, że...

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić,...

TO NIE JEST BAJKA…

Nie wszystkie nastolatki chcą się pogodzić z racjami rodziców....

Uwaga, dywersant!

Bartosz T. W. przedstawia się jako „wicenaczelny” brudnej gazety....

Wielki wstęp do tyranii

Nie ma już znaczenia, jaki pretekst zostanie wybrany do...

Koniec polityki ustępstw?

Do Brukseli powinien pójść sygnał: albo się cofniecie, albo...

Wielki Kabaret Październikowy

Niedziela jak niedziela, plac Zamkowy jak plac Zamkowy, bez...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyKto chce wojny secesyjnej w USA?

Kto chce wojny secesyjnej w USA?

Czyż nie jest głupotą krzyczenie, że muszą się zaszczepić, aby chronić zaszczepionych przed nieszczepionymi, podczas gdy jednocześnie mówi się nam, że szczepionki chronią zaszczepionych, którzy, nawiasem mówiąc, nadal są w równym stopniu zdolni do zarażenia się i rozprzestrzeniania COVID na innych? Ludzie porzucają polityków i partię, która przekazuje takie wzajemnie sprzeczne, absurdalne komunikaty.

– Latem tego roku w prasie amerykańskiej pojawiła się informacja: „około 37 proc. respondentów wyraziło gotowość do secesji”. Poparcie dla secesji wzrosło zarówno wśród zwolenników republikanów jak też demokratów w miesiącach następujących po zamieszkach 6 stycznia na Kapitolu. Jednak szczególnie „zainteresowani” wyjściem z dotychczasowych struktur państwowych i utworzeniem nowych mają być republikanie z Południa. Sondaże przeprowadzone w styczniu mówiły o 50 proc. poparciu dla wyjścia z USA, wśród południowych republikanów, a w czerwcu wskaźnik ten sięgnął aż 66 proc.! Wielu komentatorów politycznych wyraziło nadzieję, że nastroje polityczne ulegną ochłodzeniu wraz ze zmęczeniem ludzi tematyką wyborczą i roztrząsaniem „dramatu Trumpa”.