W najnowszym wydaniu:

01

Piąta kolumna

Działań polskiej opozycji związanych z kryzysem imigracyjnym nie mogą nachwalić się zarówno Putin, jak i Łukaszenka. W rosyjskiej i białoruskiej telewizji można obejrzeć filmy pokazujące, jak zły jest polski rząd i jak dobrzy są jego przeciwnicy. To znaczące, że działania rodzimej opozycji idą zgodnie z narracją pisaną przez białoruskie KGB.

Są kraje, w których istnieje silna polaryzacja sceny politycznej, a pomiędzy rządzącymi i opozycją objawiają się spore różnice. Ale znamy również kraje, w których różnice te skutecznie się zacierają i programy wielkich partii różnią się bardziej detalami czy drogami prowadzącymi do celu niż samą ideą budowy państwa. Na przykład w Niemczech chrześcijańska demokracja, socjaldemokracja, zieloni i liberałowie są w stanie rozmawiać każdy z każdym i bez szczególnego trudu utworzyć koalicję. A niechęć do konkretnych konstelacji sojuszniczych wynika raczej z konfliktów personalnych czy zabiegów marketingowych niż z rzeczywistych, niedających się pogodzić różnic ideologicznych. Dlaczego podobnej możliwości współdziałania na rzecz wspólnego dobra nie da się wypracować w Polsce? Z banalnego powodu. W naszym kraju partie dzielą się na patriotyczno-wolnościowe, dążące do maksymalnego zakresu suwerenności politycznej i ekonomicznej oraz na kosmopolityczno-poddańcze, dla których patriotyzm i tradycja są solą w oku i które nie mają nic przeciwko służeniu zagranicznym ośrodkom decyzyjnym. Trudno więc, by ludzie ceniący sobie wolność dogadali się z ludźmi o niewolniczej mentalności postkolonialnej. Trudno, by ludzie, którzy szanują tradycję, historię, wiarę oraz pamięć dokonań przodków i na tej podstawie chcą budować nowoczesne państwo, dogadali się z ludźmi zapatrzonymi w obce wzorce i pogardzającymi ojczyzną. Pomiędzy dwoma „polskimi plemionami”, z których jedno jest polskie z serca, a drugie jedynie z zapisu w dowodzie osobistym, zgody nie będzie, bo też być jej nie może. W wyborach, które czekają nas za dwa lata, nie będziemy odpowiadać na pytanie: JAKA ma być Polska? W tych kolejnych wyborach odpowiemy na pytanie: CZY Polska jeszcze w ogóle będzie istnieć?