W najnowszym wydaniu:

01

Miński mur

Na posiedzenie rządu wpadł minister Mariusz Błaszczak z kielnią w dłoni i wiaderkiem zaprawy murarskiej w drugiej ręce.
– Chodźcie mi pomóc, budujemy mur! – obwieścił zziajany Mariusz Błaszczak.
– Jak pięknie słyszeć, że powstanie ten historyczny, pierwszy dom o powierzchni do siedemdziesięciu metrów kwadratowych bez pozwolenia na budowę! – ucieszył się minister synekur państwowych Jacek Sasin.
– Nie o to chodzi – zaprzeczył Mariusz Błaszczak. – My chcemy otoczyć murem nie siedemdziesiąt metrów, lecz trzysta dwanaście tysięcy kilometrów kwadratowych.
– Ach, rozumiem! – pokiwał głową Jacek Sasin – Polska to nasz wspólny dom, a budowę domu zaczyna się od muru.
– Gdzie go postawimy? – zapytał minister kar i zakazów Zbigniew Ziobro. – Czy na granicy z naszym odwiecznym zachodnim sojusznikiem, poczynając od czasów krzyżacko-grunwaldzkich poprzez prowokację w radiostacji gliwickiej aż po dotacje unijne nur für Deutsche?
– O, nie! – powiedział Mariusz Błaszczak. – Koncepcja ochrony granicy zachodniej zakłada kopanie głębokich rowów i wykopów, które mają się rozciągać od tunelu w Świnoujściu na północy po wyrobisko kopalni Turów na południu. Czyli na zachodzie pogłębiamy przyjaźń, a na wschodzie budujemy mur przyjaźni. Zgodnie z hasłem: Tam mur – Tu rów!
– Też już rozumiem – westchnął milczący dotąd premier Mateusz Morawiecki. – Budujemy mur przyjaźni, oddzielający Warszawę od Mińska, lub żeby być precyzyjniejszym, Mińsk Mazowiecki i Mińska posowiecki?
– Właśnie tak – przytaknął Mariusz Błaszczak. – Miński mur będzie podwaliną polskiego ładu.
– Taki szary, bury ma być miński mur? – skrzywił się Piotr Gliński.
– A skądże, będzie pełen kultury! – odparł Mariusz Błaszczak. – Od strony mińskiej umieścimy napisy pisane po polsku oraz mińszczyzną, mniej więcej o takiej treści: Tu jest reżim Łukaszenki, a po drugiej stronie wolny świat. Zapraszamy.
– Zaraz, zaraz! – przerwał mu Piotr Gliński. – Czy dobrze zrozumiałem? Po tej wstrętnej stronie wschodniej, która jest winna zbudowania muru, umieścimy kolorowe napisy i zdjęcia z wolnego świata? A po naszej, słusznej stronie muru będzie tylko biała ściana?