W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaZakazana HistoriaNiezwykłe historieBezkarni żołnierze Armii Radzieckiej z sanatorium w Górach Złotych

Bezkarni żołnierze Armii Radzieckiej z sanatorium w Górach Złotych

Co by było, gdyby Polak swoim samochodem nielegalnie przejechał przez granicę PRL na drugą stronę, gdzieś w polu, bez kontroli celnej? Takie przypadki się zdarzały, a konsekwencje nie były miłe dla kierowców. Jednak gdy sprawa dotyczyła sowieckiego pojazdu wojskowego, który bezprawnie naruszył terytorium Polski, nikomu nic się nie stało.

Lądek Zdrój, uznawany za najstarsze uzdrowisko w Polsce, w czasach PRL był miejscem, w którym dochodzili do sił i nabierali zdrowia nie tylko obywatele polscy, lecz także żołnierze wojsk okupacyjnych Związku Radzieckiego, stacjonujących czasowo na terenie Polski. Niejednokrotnie zdarzało się, że sowieccy żołdacy w poszukiwaniu atrakcji udawali się na spacer do odległej o rzut kamieniem Czechosłowacji, by pooglądać krajobrazy czy też kupić czeskie piwo.

Rogatka na przełęczy
Oczywiście były to w świetle ówczesnych przepisów wyprawy nielegalne, gdyż nie funkcjonowało tam żadne przejście graniczne. Gdyby takiego czynu dopuścił się obywatel polski, musiałby odpowiadać za przestępstwo graniczne. Ale przyłapanym na takim procederze sowieckim żołnierzom włos z głowy nie spadł ani razu. Ba, takie sytuacje dotyczyły nie tylko żołnierzy na kuracji sanatoryjnej. Oto kilka przypadków.
Niewielkie miasteczko Lądek Zdrój leży w Górach Złotych, w dolinie Białej Lądeckiej. Z uzdrowiska na czeską stronę prowadzi droga, wiodąca opodal wsi Lutynia. Tędy przez graniczną Przełęcz Lądecką można się dostać do czeskiej wsi Travna i dalej do położonego u podnóża Gór Złotych czeskiego miasta Javornik.
Przez cały okres Polski Ludowej o legalnym przekroczeniu granicy tą drogą na stronę czeską mieszkańcy Lądka Zdroju, kuracjusze i turyści mogli tylko pomarzyć. Co innego sowieccy żołdacy. Oni de facto stali na pozycji uprzywilejowanej.
Opis granicy państwowej odcinka 11 Oddziału Ochrony Pogranicza, datowany na 8 grudnia 1945 r., podaje w taki sposób położenie szosy z Lądka Zdroju do Javornika: „W odległości na północ od wzgórza 711 przecina granicę szosa 3-ej klasy, która łączy Landek z czeskim Jawornikiem. Od szosy dalej na północ 400 m przechodzi droga polna z wioski Leuthen do czeskiego Waldecku. Ruch przygraniczny szczególnie na polnej drodze jest dość ożywiony. Punkt kontrolny dla pojazdów jest na szosie idącej do
m. Jawornik po stronie czeskiej – średnio około 2 samochody tygodniowo wyłącznie Czerwonej Armii”.
Wynika z tego, że tylko Sowieci przekraczali wówczas granicę polsko-czechosłowacką na Przełęczy Lądeckiej. Polakom takie udogodnienie nie było dane. Zresztą możliwość przejazdu została już wkrótce skutecznie ograniczona. Jak wynika z pisma szefa sztabu 50 Komendy Odcinka WOP porucznika Gawrońskiego do dowódcy 11 Oddziału WOP, skierowanego 5 marca 1946 r., na drodze prowadzącej przez Przełęcz Lądecką ustawiono rogatkę zamkniętą na kłódkę.