W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaZakazana HistoriaNiezwykłe historieMala i Niki – o miłości, która wstrząsnęła imperium

Mala i Niki – o miłości, która wstrząsnęła imperium

Chociaż jej półjawny związek z następcą tronu trwał tylko dwa lata, była podobno miłością życia carewicza Mikołaja Romanowa i przez nią Rosja znalazła się o włos od kryzysu monarchii.

Kiedy w Rosji powstał o nich film, gromy na twórców rzucała Cerkiew prawosławna. Car Mikołaj II, święty rosyjskiego prawosławia, nie mógł przecież mieć kochanki. Do tego kochanki – cudzoziemki i katoliczki. Ale miał. Z balkonu jej secesyjnej willi w centrum Petersburga do tłumów przemawiał (po odebraniu prawowitej właścicielce) Włodzimierz Ilicz Lenin. A Aleksandra Kołłontaj, propagująca w Rosji bolszewickie „wyzwolenie seksualne” i „wolną miłość”, nosiła jej suknie. Chociaż jej półjawny związek z następcą tronu trwał tylko dwa lata, była podobno miłością życia carewicza Mikołaja Romanowa i przez nią Rosja znalazła się o włos od kryzysu monarchii. O kim mowa? O Polce, pięknej i utalentowanej baletnicy Matyldzie Krzesińskiej. Jak doszła co carskiej sypialni? Jakie były jej losy? I co się z nią stało, gdy nad Rosją przewalała się czerwona zaraza?

Przeznaczenie
Już na wstępnie warto zauważyć, że Matylda Krzesińska przyszła na świat w idealnym momencie historii kultury – przełom XIX i XX w. to był czas, zwłaszcza w Rosji, kiedy tancerze baletowi byli prawdziwymi gwiazdami. W dodatku cała carska rodzina była rozkochana w balecie, więc jej kontakty z mistrzami tej sztuki ani nikogo nie dziwiły, ani nikogo nie gorszyły. Matylda Krzesińska na świat przyszła 31 sierpnia 1872 r. w Ligowie, dziś dzielnicy Petersburga. Pochodziła z polskiej, katolickiej rodziny i w tym też wyznaniu została ochrzczona w petersburskim rzymskokatolickim kościele parafialnym św. Stanisława, gdzie nadano jej imiona Maria Matylda. Zawsze jednak używała drugiego imienia, a rodzina (i później carewicz) pieszczotliwie zwracała się do niej Mala. Na karierę tancerki baletowej była wręcz skazana – byłą baletnicą była jej matka. Ojciec to słynny Feliks Krzesiński, choreograf, nauczyciel tańca i tancerz charakterystyczny carskiego baletu w Sankt Petersburgu, zw. królem polskiego mazura, niezrównany w tym tańcu. Sam także pochodził z artystycznej, „tanecznej” rodziny. Słowem – Matylda balet miała we krwi. Pierwszych tanecznych kroków uczył ją sławny ojciec. Miała wtedy trzy lata. Już w tym wieku zaczęła bywać w teatrze, przyglądać się próbom i uczyć się. W wieku 8 lat, w 1880 rozpoczęła regularną naukę w klasie baletowej Cesarskiej Szkoły Teatralnej przy Dyrekcji Teatrów Cesarskich. Uczyła się tam tańca klasycznego u wybitnych pedagogów: Lwa Iwanowa, Jekatieriny Wazem, Christiana Johanssona i Enrico Cecchettiego.