W najnowszym wydaniu:

01

Medialne zboczenia

Trzeba mieć świadomość tego, że „media kłamią”. Jeśli nie – zawsze i nałogowo, to – często i z przyzwyczajenia. „Darwinowskie prawo przetrwania wymaga, abyśmy wydobywali ziarna prawdy z bydlęcych odchodów kłamstwa”.

– Wszyscy pamiętamy, jak wielką rolę we wzroście poparcia społeczeństw Zachodu dla przyjmowania uchodźców z Syrii i innych niestabilnych państw Bliskiego Wschodu odegrało zdjęcie, na którym widać zwrócone twarzą do ziemi ciało trzyletniego Aylana Kurdiego, wyrzucone na plażę w Bodrum, na południowym wschodzie Turcji. Niewielka łódka, jaką jego rodzina próbowała przedostać się przez Morze Śródziemne do Europy, zatonęła; wśród dwunastu osób, które wówczas zginęły, był także Galip, pięcioletni brat Aylana, i jego matka. Wprawdzie wielu świadków (w tym osoby, które przeżyły wypadek na łodzi) wskazywało na to, że ojciec chłopca Abdullah, który również przeżył, był przemytnikiem imigrantów, a rodzinę wziął na pokład, aby udowodnić płacącym za „transport”, że podróż będzie bezpieczna – jednak oficjalna wersja wydarzeń wykluczyła jakikolwiek udział Abdullaha w procederze przemytniczym. Do tragedii doszło na początku września 2015 r.
Innym zdjęciem, które tym razem doprowadziło Europę do spazmów pandemicznych były trumny z Bergamo. Najświeższym przykładem świadczącym, że media podgrzewają atmosferę i nakręcają emocje są „dzieci z Michałowa”.
Kilka lat temu dziennikarz Mariusz Janik przypomniał historię noworodków wyrzucanych z inkubatorów przez irackich żołnierzy. Tak to przynajmniej przedstawiała Naira, rzekomo naoczna świadek wydarzenia, która jako wolontariuszka miała w tym czasie pracować w jednym z takich szpitali, opanowanych przez żołnierzy Saddama Husajna. Zeznania dziewczyny stały się preludium do pierwszej wojny w Zatoce Perskiej i jej moralnym uzasadnieniem, co zaakceptowała wstrząśnięta opinia publiczna. Niedługo później okazało się, że Naira była córką ambasadora Kuwejtu w USA, a „jeden z reporterów pracujących w Kuwejcie napisał, że wcześniaki umierały – lecz nie z powodu plądrowania szpitali, ale rejterady personelu, który masowo porzucał miejsca pracy w obawie przed iracką armią”.