W wydaniu

Polska kontra Bruksela decydujące starcie

Na dłuższą metę nasza „suwerenność” jest z obecnością w...

U KRÓLA JANA NA PODWÓRKU

Na dziedzińcu Zamku Królewskiego na Wawelu piwa raczej nie...

Imposybilizm, czyli państwo ogólnej niemożności

Skoro jakieś mechanizmy się nie sprawdzają, przepisy są nieżyciowe...

Co z reparacjami od Niemiec?

Przeszło 60 proc. Polaków, popierających domaganie się reparacji wojennych od...

Katolicki wielki reset

Ostatnio przeprowadziłem kilka rozmów ze znajomymi księżmi z różnych środowisk....

POGOŃ LWÓW: LEGENDA I WSPÓŁCZESNOŚĆ

Żeby Pogoń Lwów miała zabezpieczony spokojny byt i działanie...

Nadchodzi kontrrewolucja w edukacji? Koniec dominacji lewicy!

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami narodzin wielu projektów, które inicjują...

Gdzie żołnierzy naszych kwiat?

Jednym z kilku problemów, które – według moich zawiedzionych głęboko nadziei...

Wiara w czasach zarazy

Czy za kilka, kilkadziesiąt lat będzie jeszcze komu chodzić...

Latający Cyrk Monty Owsiaka

Trudno zrozumieć „fenomen Owsiaka” i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy...
Strona głównaPolska NiepodległaKrajGdzie żołnierzy naszych kwiat?

Gdzie żołnierzy naszych kwiat?

Jednym z kilku problemów, które – według moich zawiedzionych głęboko nadziei – miało rozwiązać Prawo i Sprawiedliwość, gdy w 2016 roku doszło do władzy, było stworzenie takich warunków, by młodzi ludzie chcieli tu pracować. By zechcieli tu wrócić. Ale nic się nie zmieniło.

Kilka dni temu obejrzałem w sieci ciekawy wywiad. Gościem jednego z youtubowych kanałów był pan Kacper. Przyjechał do kraju na przepustkę, będąc w trakcie służby w Gujanie Francuskiej, gdzie jako żołnierz francuskiej Legii Cudzoziemskiej zajmował się między innymi ochroną zlokalizowanego tam kosmodromu. Opowiadał w wywiadzie o swym życiu i o tym, jak dostał się do Legii Cudzoziemskiej. Nie wiem, jak Państwu, ale mnie Legia Cudzoziemska kojarzyła się z ludźmi, którzy uciekają przed prawem, wyrokami, sprawiedliwością itp. Historia pana Kacpra jest tego zaprzeczeniem. Młody, sympatyczny człowiek stanowi zaprzeczenie stereotypu takiego kogoś, kto się zaciąga do Legii, uciekając przed wymiarem sprawiedliwości. Zanim zdecydował się na taką służbę, zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego. Zatem jego historia i chęć służby w armii to nie ucieczka przed czymś, a pomysł na życie. Pan Kacper po prostu chciał być żołnierzem i w związku z tym odbył czteromiesięczne szkolenie w polskiej armii, w ramach tak zwanej służby przygotowawczej, przygotowanej i pomyślanej dla ochotników, którzy wcześniej nie pełnili czynnej służy wojskowej. Wedle jego własnych słów był to dla niego owocny i bardzo dobrze spędzony czas.