W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Państwo polskie i jego służby zdają egzamin wzorowo. Imigranci zostali powstrzymani, nie przeszli granicy i koczują po stronie białoruskiej. Jeżeli taki stan konsekwentnie uda się utrzymać – może okazać się, że spory problem zaczyna mieć nie tyle Polska, co Łukaszenka.

Oprócz Marszu Niepodległości – 11 listopada odbył się w Warszawie także „marsz antyfaszystowski” zorganizowany przez sympatyków totalnej opozycji. Faszystów ostatni raz w stolicy Polski widziano w styczniu 1945 r., więc ta manifestacja miała cokolwiek abstrakcyjny charakter. Uczestnicy „marszu antyfaszystowskiego” najwyraźniej nie są Polakami lub do związku z Polską się nie poczuwają, albowiem w dniu Narodowego Święta nie mieli biało-czerwonych barw. Nieśli za to flagi Unii Europejskiej oraz tęczowe flagi, symbolizujące lobby homoseksualne (tzw. środowiska LGBT). Najwięcej było jednak flag wykonanych z… folii termicznej. To pomysł jakiejś paniusi, uważającej się za artystkę. Uznała, że będzie to symbol solidarności z nielegalnymi imigrantami, którzy… marzną w lesie, a niedobra Straż Graniczna nie chce iść wpuścić do Polski. A może paniusie z „marszu antyfaszystowskiego” zamiast maszerować pod sztandarami z folii – przyjmą imigrantów pod własną kołdrę celem ogrzania? Może wtedy, po bliższym poznaniu tych „biedaków”, zmienią zdanie? Tak przy okazji warto odnotować, że media promujące szczepienia przeciw COVID-19 często nazywały „szurami i foliarzami” osoby wyrażające różne wątpliwości związane z akcją szczepień. Teraz widzimy że prawdziwe szury i foliarze to sympatycy totalnej opozycji.