W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaWarszawska GazetafelietonyNierozliczone zbrodnie PRL-u NIEZŁOMNY KAPELAN Z BŁAŻOWA

Nierozliczone zbrodnie PRL-u NIEZŁOMNY KAPELAN Z BŁAŻOWA

Ksiądz Michał Pilipiec urodził się 28 listopada 1912 r. w Tarnawcach k. Krasiczyna. Jego ojciec był Ukraińcem i grekokatolikiem. Mama – Polką wyznania rzymskokatolickiego. W efekcie różnicy wyznań rodziców, młody Michał, kiedy podjął decyzję o wstąpieniu do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, musiał uzyskać zgodę Watykanu. Otrzymał ją i seminarium ukończył. W 1936 r. przyjął święcenia kapłańskie. Posługę duszpasterską sprawował kolejno w parafiach: Pniów, Futoma i Błażowa k. Rzeszowa.

Kapłan-partyzant
II wojna światowa zastała ks. Pilipca w Błażowej. Natychmiast zaangażował się w akcje pomocy na rzecz rodzin osób więzionych, wywiezionych na przymusowe roboty czy zamordowanych przez Niemców. Od lutego 1940 r. działał w ruchu oporu. Był członkiem Placówki Związku Walki Zbrojnej Błażowa, którą dowodził por. Józef Lutak, ps. Orzeł. Ksiądz Pilipiec przyjął pseudonim „Ski”. Dzielił z żołnierzami niedole partyzanckiego życia. Prowadził modlitwy, głosił kazania, spowiadał, błogosławił przed akcją. Partyzanci wspominając kapłana, podkreślali, że sama jego obecność dodawała otuchy i mobilizowała do zachowania godnego polskiego żołnierza. W 1944 r. dowództwo Obwodu Rzeszów powołało ks. Pilipca na stanowisko kapelana, mianując go kapitanem i powierzając do współpracy wikariuszy sąsiednich parafii. Ksiądz Michał był inicjatorem wielu budujących morale żołnierzy akcji, jak np. dołączenie do świątecznego wydania konspiracyjnej gazetki „Na posterunku” (listopad 1944 r.) opłatka wigilijnego z patriotycznymi symbolami: godłem polskim i napisem „Błogosław Ojczyznę miłą” czy „Podnieś Rączkę Boże Dziecię”. Ks. Pilipiec opracował też „Modlitewnik Żołnierza Polskiego”. Jego zaginiony oryginał odnaleziono w archiwach PZPR.

Oprawcy spod czerwonej gwiazdy
ks. Pilipiec nie miał wątpliwości, że przybyłe na teren Polski „wyzwoleńcze” oddziały Armii Czerwonej niosą ojczyźnie kolejną niewolę. Mówił o tym wprost i głośno. „To jest nasza odwieczna polska ziemia i my sami się rządzić potrafimy, bez sowieckiej, komunistycznej przemocy. Na niej własnymi siłami ukształtowaliśmy w ciągu wieków nasz własny, polski intelekt oraz morale na poziomie europejskim. Nigdzie bardziej tak jak na polskiej ziemi godzi się nam, katolikom, w oparciu o słowo Boże walczyć o dobro narodu, jego godność i wolność” – tłumaczył dr. Brzękowi ps. Dewajtis, upominającemu go, by był roztropniejszy w wypowiedziach kierowanych do komunistów. Funkcjonariusze komunistycznej władzy musieli zamknąć usta odważnemu kapłanowi. 3 grudnia 1944 r., w czasie, kiedy ks. Pilipiec odprawiał roraty, do jego mieszkania wtargnęli milicjanci z KW MO w Rzeszowie, dowodzeni przez szefa Wydziału Śledczego kpt. Zygmunta Bieszczanina. Podrzucono tam odpowiednie materiały i aresztowano księdza zaraz po mszy św. Ostatecznie zamknięto go na zamku w Rzeszowie. Pięć dni później, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, ks. Pilipca zabrano na przesłuchanie. Po godzinie wrzucono go do celi skatowanego.

Egzekucja
Kilka godzin później księdza i czterech jego współwięźniów wsadzono na ciężarówkę. Pod eskortą 11 funkcjonariuszy KW MO w Rzeszowie, dowodzonych przez mjr Głowackiego, zastępcę komendanta tejże komendy, wywieziono ich na skraj lasów głogowskich, nieopodal Rzeszowa. Tam kazano im wysiąść. Co działo się dalej, wiemy – mimo zakłamania oficjalnych raportów – dzięki relacji Stanisława Rybki ps. Szpak, któremu udało się zbiec przed egzekucją. Pozostali czterej więźniowie zostali zastrzeleni, a ich ciała spalono dla utrudnienia identyfikacji. Pochowani zostali przez okolicznych mieszkańców w zbiorowej mogile. 30 lat po wojnie, dzięki relacji wspomnianego Rybki, która dotarła z USA, wyjaśniło się też, że – mimo wcześniejszych sprzecznych sugestii – ks. Pilipiec zginął bez procesu, bez wyroku sądowego. Dzięki Rybce odnaleziono również zbiorową mogiłę i możliwa była ekshumacja ofiar ubeckich zbrodni. Szczątki bohaterów pochowano powtórnie 7 lipca 1977 r. na cmentarzu w Błażowej. Trumna ks. Michała Pilipca znajduje się obecnie w kościele parafialnym. Śledztwo w sprawie jego śmierci prowadzi rzeszowski oddział IPN.
Źródło:Elżbieta Jakimek-Zapart, Oddział IPN Kraków, „Dziennik Polski”.

*****