W wydaniu

Krzesło

Każdy ma w domu. Krzesła są dziś robione we...

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca...

Największa tajemnica Francji – człowiek w żelaznej masce

Natychmiast po jego śmierci, całe wyposażenie celi zostało spalone,...

Średniowieczne zombiaki. Kiedy ciała wstawały z grobu

Średniowieczne źródła podają różne sposoby radzenia sobie z niespokojnymi...

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich...

ORP „Burza” na wodach II wojny

ORP „Burza” nie tylko przetrwał wojnę, ale przepłynął naprawdę...

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły...

Powstanie na półwyspie Shimabara, czyli japońska walka o wiarę

Doprowadzeni do ostateczności mieszkańcy półwyspu Shimabara i archipelagu Amakusa...

700 mln euro nagrody za atak na Polskę

Komisja Europejska poinformowała, że przekaże Białorusi 700 mln euro na...

O, Mława!

Do kwatery głównej Totalnej Opozycji wszedł zdyszany poseł Michał...
Strona głównaZakazana HistoriaTemat miesiącaPociąg pancerny „Śmiały” - niezdobyta forteca polska

Pociąg pancerny „Śmiały” – niezdobyta forteca polska

Pierwsze pociski „Śmiałego” trafiły w cysterny, powodując wybuchy paliwa. Zapłonęły czołgi, dziesiątki żołnierzy niemieckich zamieniło się w żywe pochodnie. Polacy skracali im cierpienie ogniem z karabinów maszynowych, gdy w tym samym czasie artylerzyści „Śmiałego” prowadzili ostrzał niemieckich maszyn bojowych. Pojazdów było tak dużo i były zaparkowane tak ciasno, że praktycznie każdy wystrzał był celny.

Pierwsza wojna światowa zaczęła się od wydarzenia pozornie błahego (jak na tamte czasy), ale szybko ogarnęła cały kontynent i to w takiej skali, jakiej ludzkość wcześniej nie znała. Jej okrucieństwo sprawiło, że została nazwana Wielką Wojną, a gdy się kończyła, ludzie wierzyli, że podobny konflikt już nigdy się nie powtórzy. Niestety dla świata, Niemcy tej wiary nie podzielali i dwadzieścia lat po zakończeniu I wojny, rozpętali kolejną, dopuszczając się takich okrucieństw, że przyćmiły one wszystkie okropności I wojny. Ale to właśnie I wojna dała Polsce niepodległość. Odrodzone państwo polskie potrzebowało wszystkiego, w tym armii i uzbrojenia. Polskie granice wcale nie były pewne, a byt państwa bezpieczny. I właśnie wtedy piękną kartę w historii Polski zapisały… pociągi pancerne, wśród których szczególnie odznaczył się „Śmiały”.

Fortece na szynach
1 listopada 1918 roku (według innych danych w nocy z 30 na 31 października 1918) oddział złożony z kolejarzy i dezerterów z armii austriackiej narodowości polskiej na stacji Prokocim koło Krakowa zdobył nieuszkodzony, nowoczesny, austro-węgierski pociąg pancerny, składający się z dwóch wagonów czołowych-artyleryjskich, dwóch wagonów piechoty i jednego szturmowego.
Pociągi pancerne nie były nowinką techniczną I wojny. Po raz pierwszy pomysł budowy pociągów pancernych pojawił się w 1826 we Francji, w 1846 zastosowano w Austrii pierwszą częściowo opancerzoną platformę kolejową z działem. Na większą skalę pociągi pancerne zostały użyte dopiero w czasie wojny austriacko-włoskiej (1866) i wojny francusko-pruskiej (1870–1871). Opancerzonych w sposób prowizoryczny pociągów używali Brytyjczycy podczas II wojny burskiej. Jednak dopiero w czasie I wojny światowej pojawiły się pociągi pancerne o konstrukcjach pokrytych w całości stalowym pancerzem i uzbrojonych w obrotowe wieże artyleryjskie. Używane były głównie przez Austro-Węgry, Niemcy i Rosję na froncie wschodnim. Na wielką skalę pociągów pancernych, w dużej mierze improwizowanych, używały wszystkie strony podczas wojny domowej w Rosji, czemu sprzyjała słabo rozwinięta sieć dróg na tamtych terenach. Dziś możemy na to patrzeć inaczej, ale w tamtych warunkach bojowych pociągi pancerne stanowiły cenną i niebezpieczną broń. Ich załogi mogły nie tylko prowadzić działania bojowe (pociągi takie nazywano „ruchomymi okopami”), ale w zależności od potrzeby niszczyły lub naprawiały tory i urządzenia stacyjne, były też np. używany do transportu amunicji dla walczących oddziałów lub do utrzymania pomiędzy nimi łączności. I właśnie taki pociąg pancerny zdobyli Polacy. Była to bardzo cenna zdobycz, bardzo potrzebna i jak się okazało, bardzo skuteczna.
Ze składu tego pociągu zorganizowane zostały dwa pociągi pancerne: „Piłsudczyk” (P.P. nr 1) i „Śmiały” (P.P. nr 2). Pierwszym dowódcą pociągu „Śmiały” i nowo skompletowanej załogi został por. art. Jerzy Lewakowski.
Warto i trzeba tu zaznaczyć, że „Śmiały” nie był jedynym polskim pociągiem pancernym. Pomimo trudności natury materiałowej, braku ludzi znających się na budowie pociągów pancernych, braku odpowiednich surowców i zaplecza technicznego, a nawet załóg (do obsługi pociągów pancernych kierowano żołnierzy z różnych rodzajów broni, często bez odpowiedniego przeszkolenia), Polsce tylko w latach 1918-1921 udało się zbudować 81 pociągów pancernych. Część była nimi raczej tylko z nazwy, składając się z lor obłożonych workami z piaskiem i opancerzonymi blachą stanowiskami karabinów maszynowych, więc nie miała możliwości długo służyć.
Pociągi pancerne zwykle działały pojedynczo, pełniąc rolę swego rodzaju zwiadu, np. dostając zadanie opanowania stacji leżącej o kilkanaście kilometrów od najbardziej wysuniętych placówek. Jeśli załoga pociągu tego dokonała, na miejsce docierały kolejne oddziały. Jeśli przeciwnik nie dysponował silną artylerią (a tak było w walkach o polskie granice), stanowiły siłę pozwalającą oszczędzić sporo żołnierskiej krwi. Nic więc dziwnego, że o pociągi pancerne zabiegali dowódcy oddziałów kierowanych do bezpośrednich walk. Dość powiedzieć, że w warunkach wojny 1919-1920 r. jeden pociąg pancerny wystarczał na zabezpieczenie dziesięciokilometrowego odcinka frontu.