W najnowszym wydaniu:

01

Jak komuniści walczyli ze świętością

Jedna z wersji głosi, że po wystosowanym przez polskich biskupów liście pojednawczym do biskupów niemieckich władze PRL postanowiły szukać odwetu na polu symbolicznym. Wtedy miała się pojawić tendencja, aby eliminować człon „św.” z nazw ulic.

Po drugiej wojnie światowej, w opanowanej przez komunistów Polsce pełno było nazw miejscowych, świadczących o katolickiej wierze naszego narodu. Imionami świętych nazwane były nie tylko miejscowości i poszczególne ulice w miastach, lecz także górskie szczyty. Kaplice i kapliczki znajdowały się przy drogach, na wzniesieniach, a nawet w wyrobiskach podziemnych kopalń. Musiało to szczególnie drażnić komunistów, o czym świadczą nieudolne próby zamazywania takich właśnie wyrazów wiary.
Solą w oku komunistów były Góry Świętokrzyskie. Ich nazwa wzięła się od klasztoru na Łysej Górze (Świętym Krzyżu), gdzie w 1626 r. trafiły relikwie Krzyża Świętego, na którym umarł w Jerozolimie Jezus Chrystus.

Dwie Święte Katarzyny – dwa kłopoty
Dodatkowo u zachodniego podnóża Łysogór, a więc najwyższego i najefektowniejszego pasma Gór Świętokrzyskich, leży wieś Święta Katarzyna. W miejscowości tej funkcjonowało przed II wojną światową oraz w czasach Polski Ludowej schronisko turystyczne. Aby nie epatować turystów pobożną nazwą, zdarzało się, że w przewodnikach pisano o schronisku znajdującym się we Wzorkach. O co chodzi? Wzorki to część Świętej Katarzyny, położona przy drodze wylotowej w stronę Bodzentyna.
Jest jeszcze inna Święta Katarzyna oprócz tej w Górach Świętokrzyskich. Identyczną nazwę nosi miejscowość i stacja kolejowa na Dolnym Śląsku, położona pomiędzy Oławą a Wrocławiem. Tamtejsza stacja PKP tak właśnie została nazwana w lutym 1947 r. I nawet w najczarniejszą noc stalinizmu komuniści nie odważyli się wprowadzić tutaj zmiany. Przez pewien czas można więc było nabywać bilety na podróż pociągiem ze Świętej Katarzyny do Stalinogrodu.
Wróćmy jeszcze w Góry Świętokrzyskie. W XX w. istniała linia wąskotorowa z Zagnańska, prowadząca w kierunku wschodnim u podnóża Łysogór. Przez pewien czas obok towarowych kursowały nią pociągi pasażerskie. Stacja końcowa u podnóża Łysej Góry nosiła nazwę Święty Krzyż. Także w tym przypadku komuniści nie odważyli się na zeświecczenie tego określenia.