W najnowszym wydaniu:

01

Niezwykła historia sześciu rozbitków z Ata

Powieść angielskiego pisarza, laureata nagrody Nobla Williama Goldinga „Władca much” (1954 r.) opowiada o grupie chłopców, ocalałych z katastrofy samolotu na bezludnej wyspie. Alegorycznie głosiła upadek cywilizacji stworzonej przez człowieka jako istoty podatnej na zło. Dziesięć lat po jej ukazaniu się, świat obiegła historia młodych chłopaków, którzy faktycznie zostali rozbitkami. Kończy się ona jednak inaczej niż fikcyjna. Może dlatego, że życie uwzględniło pewien istotny szczegół, który pominął autor książki.

Tonga jest jedyną monarchią na Pacyfiku (poza monarchiami pozostającymi w unii personalnej z Wielką Brytanią), a także jedyną należącą do brytyjskiej Wspólnoty Narodów (poza Zjednoczonym Królestwem). Władza królewska jest znacznie większa niż w monarchiach europejskich, a szacunek dla króla jest dziś tak samo duży jak przed stuleciami i ściśle powiązany z tongijską tradycją. To jedno z tych miejsc, które z naszej perspektywy znajduje się na końcu świata, ale które określamy mianem „raju”. Tonga jak wiele rajskich państw ma niełatwą historię, ale najbardziej znana stała się w XX w. za sprawą pewnego wydarzenia, które poruszyło świat. A wszystko zaczęło się w pewnej szkole z internatem i połączyło z pasją niepokornego syna australijskiego miliardera.