W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...
Strona głównaZakazana HistoriadodatekORP „Burza” na wodach II wojny cz. II

ORP „Burza” na wodach II wojny cz. II

O ile burtowe i rufowe miotacze bomb głębinowych wymagały, aby niszczyciel uprzedził ruch okrętu podwodnego, o tyle „jeże” pozwalały na atakowanie celu, który został dopiero wychwycony przez „azdyk” i znajdował się przed okrętem.

Po morderczej walce stoczonej nieopodal Calais w czerwcu 1940 r. z eskadrami niemieckich samolotów nurkujących Ju-87 „Stuka”, podczas której polski niszczyciel ORP „Burza” tylko cudem uniknął zatopienia, okręt wymagał gruntownego remontu. W czasie tych kilku tygodni sytuacja strategiczna w Europie i na świecie uległa diametralnej zmianie.

Zagrożenie Wielkiej Brytanii
Francja skapitulowała, pozostawiając Wielką Brytanię osamotnioną w walce z wydawałoby się niezwyciężonym Wehrmachtem. Do wojny po stronie Niemiec przystąpiły Włochy, które zagroziły nie tylko brytyjskim szlakom żeglugowym na Morzu Śródziemnym, ale również wszystkim brytyjskim posiadłościom na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone, choć sympatyzujące z Albionem, trzymały się doktryny neutralności i nie zamierzały włączać się do walki. Związek Sowiecki w dalszym ciągu pozostawał wiernym i użytecznym sojusznikiem dla niemieckiej machiny wojskowej. Większość Europy znajdowała się albo pod niemiecką okupacją, albo pod dyplomatyczną dominacją Berlina. Co najgorsze jednak, Wielka Brytania praktycznie nie posiadała armii lądowej, gdy tymczasem ledwie kilkadziesiąt kilometrów od jej brzegów gromadziły się niemieckie oddziały inwazyjne. W tym momencie jedyną nadzieją aliantów były niewielkie, lecz świetnie zorganizowane siły RAF oraz potężna Royal Navy. Bitwa o Anglię miała rozegrać się w przestworzach i na morzach, a w tej sytuacji każdy samolot, każdy pilot, każdy okręt i każdy marynarz był na wagę złota.