W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...
Strona głównaWarszawska GazetaTeoria SpiskuŚwiatowi przywódcy chcą Nowego Porządku Świata?

Światowi przywódcy chcą Nowego Porządku Świata?

„Będziemy mieć rząd światowy, czy nam się to podoba, czy nie.
Pytanie tylko, czy rząd światowy zostanie osiągnięty za zgodą lub przez podbój”.
James P. Wartburg, przed senacką komisją ds. stosunków zagranicznych, 17 lutego 1950 r.

Jednym z najbardziej przerażających zjawisk ujawniających się podczas trwającej od marca 2020 r. wojny psychologicznej vel inżynierii społecznej zaaplikowanej światu przez globalistów jest łatwość z jaką garść psychopatów poradziła sobie z miliardami ludzi na całym świecie. Różne religie, różne kultury, różne języki, różne historie, różne rasy, różne doświadczenia życiowe, różne wykształcenie, stan majątkowy, inne lokalizacje geograficzne oraz last but not least odmienne podejście do tematu śmierci. Wydawać się mogło, że ta wybujała, niczym zieleń w lasach deszczowych, różnorodność stanie się fortecą nie do przejścia dla światowych perwersów, chcących sprowadzić ludzi i ich wielorakie problemy do parteru, do płycizny moralnej i intelektualnej. A jednak fortecą się nie stała…

Co z nami robią łobuzy
„1,5 roku temu śmiali się i krzyczeli:
– Paszporty sanitarne,
przymus szczepień to jakieś teorie spiskowe!
Dzisiaj ci sami krzyczą:
– Paszporty covidowe,
obowiązek szczepień dla wszystkich!
Ci sami…”
– Jerzy Wasiukiewicz

Krzywą egzystencjalną ludzkości udało się spłaszczyć do czterech zasadniczych kwestii: lockdown i maski oraz szczepionki i certyfikat kowidowy. Oraz do dwu metod walki z domniemaną pandemią – obostrzeń i segregacji. Czyli narzucenia społeczeństwu całkowitej kontroli państwowo-sanitarnej. Nie jest dla Czytelnika „Warszawskiej Gazety” niespodzianką stwierdzenie, że coraz więcej ludzi coraz częściej i głośniej mówi o tym, że podstawowym celem „pandemii” jest doprowadzenie nas do takiego stanu umysłu, abyśmy bez sprzeciwu, pokornie przyjęli stan permanentnej kontroli i inwigilacji jako naturalny. Wprowadzony dla „dobra Twojego i innych”.

Co znamienne, ci którzy przewidywali, że medialna hucpa walki z „pandemią” przekształci się rychło w walkę z ludźmi i ich wolnością, okrzyknięci zostali foliarzami. Przez tych samych, którzy dziś są głównymi zapiewajłami pandemii i apologetami ograniczania swobód obywatelskich i praw ludzkich – „młodych, wykształconych, z wielkich miast”, stanowiących żelazny elektorat „liberałów” z PO i Lewicy, tej nowej, o twarzy Zandberga i postpezetpeerowskiej – Czarzastego i Millera.

Strach wywołany medialnym praniem mózgów stał się podstawową metodą rządzenia. Drugim czynnikiem jest demagogia polityków i „ekspertów”. Ludzi, którzy na „wynalazku” globalistów zbijają kapitał polityczny i finansowy. Zbiorowa psychoza doprowadza do bezradności. Do regresji, czyli zachowań charakterystycznych dla wcześniejszych etapów rozwoju psychicznego. Dorośli ludzie zaczynają reagować jakby przeniesiono ich w czasy szkolne. Jakby znów byli uczniami wypuszczonymi podczas przerwy na korytarz czy boisko, gdzie dominantą zachowań jest krzyk, kwiecista wiązanka, czasami przemoc fizyczna. Wszyscy ze wszystkimi są nagle na ty, i to nie w asocjacyjnym, ale dysocjacyjnym sensie tego słowa. Ta wymuszona bruderszaftyzacja ujawnia się w życzeniach, najczęściej kierowanych przez ormowców kowidowych w kierunku osób sanitarnie niezdyscyplinowanych – „obyś zdechł”, lub w formie pytająco-rozkazującej „gdzie twoja maska”, albo oznajmującej „ty debilu”, „ty oszołomie”, „ty ciemniaku”, „ty antyszczepie” et caetera.
W powietrzu szaleje nie wirus SARS-COV-2, ale „bakcyl” hipochondrii. Piotr Schramm, prawnik zaangażowany w zmagania o normalność, poinformował na Twitterze: „We francuskim badaniu 27 tys. uczestników, którzy twierdzili, że cierpią na«długi COVID», tylko 4 proc. rzeczywiście miało pozytywny wynik testu na obecność wirusa… twitter.com/MichaelPSenger”
Społeczeństwa Zachodu straciły grunt pod nogami. Czy zwalą się w gruz? Czy bogata, licząca dwa tysiące lat cywilizacja przekształci się w surowy „materiał budowlany” dla „wolnych murarzy” Nowego Porządku Świata?