W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...
Strona głównaWarszawska GazetaPolitykaSkandaliczna Niemiecka Bruksela

Skandaliczna Niemiecka Bruksela

Słowa Jeana Quatremera o „«państwie w państwie» w unijnych strukturach, kontrolowanym przez niemiecką CDU/CSU” nie są niestety niczym nowym. Już przed laty czytałem w europejskiej prasie artykuły opisujące penetrację unijnych struktur na poziomie średnim przez niemieckich urzędników.

Od kilkunastu dni żyjemy rewelacjami francuskiego dziennika „Libération”, którego korespondent w Brukseli Jean Quatremer oskarżył czołowych unijnych urzędników i sędziów TSUE o podejrzane kontakty z lobbystami i możliwy handel wpływami. W przypadku niemieckiego przewodniczącego Europejskiego Trybunału Obrachunkowego w Luksemburgu Klausa-Heinera Lehne (byłego wieloletniego posła partii CDU Merkel, a potem europosła CDU (EPP) w Brukseli), oskarżenia Quatremera dotyczą nadużyć finansowych.

Kilka dni temu Quatremer powiedział w wywiadzie dla PAP: „Mówiąc o nieprawidłowościach wśród urzędników unijnych związanych z Europejską Partią Ludową (EPL) nie można mówić jedynie o korupcji i handlu wpływami, ale też o istnieniu «państwa w państwie», które jest kontrolowane przez niemiecką CDU/CSU, w tym Angelę Merkel. Urzędnicy unijni zamieszani w handel wpływami z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, TSUE, Europejskiej Partii Ludowej (EPL) oraz Komisji Europejskiej nie mają prawa mówić o praworządności, kiedy sami jej nie przestrzegają od wielu lat”.

Europejska Partia Ludowa (wciąż kierowana przez Donalda Tuska) i działacze Platformy Obywatelskiej zareagowali na te rewelacje milczeniem lub deklarowaniem ignorancji na temat tego, kim jest dziennikarz Jean Quatremer. To przedziwna nieeuropejskość płomiennych podobno Europejczyków, którzy powinni przecież myśleć po francusku jak Rafał Trzaskowski. 64-letni Jean Quatremer jest znaną od dekad postacią dziennikarską. To były prawnik, który już w przeszłości pracował nad ujawnianiem nieprawidłowości w Komisji Europejskiej. W końcu lat 90. Quatremer zajmował się nadużyciami francuskiej komisarz unijnej, socjalistki Édith Cresson, afery która, doprowadziła w końcu do dymisji całej Komisji Europejskiej (Komisji Santera) w marcu 1999 r.
Quatremer jest lewicowym dziennikarzem, który w ostatnich wyborach prezydenckich we Francji wspierał Emmanuela Macrona i wpłacił pieniądze na konto jego partii LREM. Nie jest chyba przypadkiem, że uaktywnienie się Quatremera w temacie EPL zbiegło się dosyć precyzyjnie w czasie z odejściem Angeli Merkel na polityczna emeryturę. Merkel zostawiła swoją własną partię CDU osłabioną (przegrane wybory w Niemczech) co osłabiło całą EPL, kierowaną nominalnie przez nominata Merkel – Tuska. Można zakładać, że zaangażowani politycznie lewicowi dziennikarze tacy jak Quatremer liczą na to, że euro-lewica przejmie wpływy kulejącej EPL w Brukseli. Atak Quatremera teraz i tutaj nie jest więc przypadkowy. Należy jednak zauważyć, że o patologiach w szeregach EPL mówiono i pisano już od lat.