W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...

Ukraińskie fiksum-dyrdum

Stosunek polskich elit do Ukrainy wszedł już w fazę – najdelikatniej rzecz określając – kompletnego fiksum-dyrdum. To szaleństwo warto zatrzymać, bo od dawna jest już nieracjonalne, a teraz staje się dodatkowo niebezpieczne.

U wschodnich granic Ukrainy trwa kolejny kryzys, Rosjanie skoncentrowali tam swoje wojska. Tak naprawdę: nihil novi sub sole – ten kryzys trwa od 2014 r., czyli od wybuchu separatystycznej i wspieranej przez Rosję rebelii w Donbasie oraz Ługańsku. Obecne przesilenie raczej nie zakończy się otwartą inwazją rosyjskich wojsk na Ukrainę. Wszystko wskazuje na to, że Putin użył go jako środka nacisku na Stany Zjednoczone, aby te nie przeciwdziałały uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2. Putin gra po zbójecku, ale też pragmatycznie – dobrze wie, że w Stanach Zjednoczonych zmienił się prezydent i twardego Donalda Trumpa zastąpił „miękiszon” Joe Biden. A więc postanowił wywrzeć nań presję. Co zresztą się udało – po wirtualnym szczycie prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych Putin uzyskał wszystko, co chciał. Kongres USA zrezygnował z sankcji, mających na celu zablokowanie uruchomienia gazociągu Nord Stream 2 (pamiętajmy, że chodzi o drugą linię Gazociągu Północnego – pierwsza działa od 10 lat).

Oczywiście, Ukrainie można współczuć, chociaż akurat współczucie nie jest kategorią polityczną. Zachód sankcje wobec Rosji w obronie Ukrainy traktuje jako swoisty teatr pozorów – Nord Stream 2 projektowano już po aneksji Krymu, a jego budowę rozpoczęto w roku 2018. Ze strony Niemiec jako podstawowego gracza w tej sprawie i zarazem głównego partnera Rosji to czysty pragmatyzm: Niemcy potrzebują rosyjskiego gazu, więc skrupułów nie mają.