W wydaniu

Kompromitacja tygodnia

Oczywiście największą kompromitacją minionego tygodnia jest sprawa serbskiego tenisisty...

Bartłomieju, gorzałka ino tęgiej głowie służy

Hitem ubiegłego tygodnia była scena, w której podczas obrad sejmu...

Profesor z Francji demaskuje fałsz szczepień!

Zeznania złożone we francuskim parlamencie przez profesora Christiana Perronne, przez...

Celebrytki w akcji szerzenia paniki pandemicznej

Gdy obserwuję szaleństwo pandemiczne w krajach ogarniętych covidową paniką...

Słowo o wolności

Prawo do wolności jest najważniejszym prawem człowieka i obywatela. Oczywiście...

Republikanie żądają nowych sankcji przeciwko Rosji

Senator Marco Rubio przedstawił nowy projekt sankcji wymierzonych w Rosję....

Niemcy wymagają polityki socjalnej PiS

Ekonomiści wskazują na konieczność likwidacji różnic socjalnych pomiędzy bogatymi...

Święci Pańscy, docent Myszkin i totalitaryzm

Niewolnictwo rodzi się w głowie, a jego oczywistym objawem...

„Polexit bez polexitu”

Należy postawić na twardą, lecz kontrolowaną konfrontację. Nasze trudne...

POLAK WĘGIER DWA BRATANKI. POLSKI ŻOŁNIERZ – WIELKI BOHATER

Pisałem o wspaniałych Polakach nieco zapomnianych, a teraz pragnę przypomnieć postać...
Strona głównaWarszawska GazetaKrajTrochę dziegciu, trochę miodu

Trochę dziegciu, trochę miodu

„Warszawska Gazeta” przez lata, cegiełka po cegiełce, starała się budować świadomość historyczną Polaków, obalając kłamstwa propagandy serwowanej przez „rycerzy okrągłego stołu” z „Gazety Wyborczej”. Wierzę, że za rok Polacy będą jeszcze bardziej jednoznaczni w krytycznej ocenie zdrajców narodu.

Grudzień to taki miesiąc, w którym obchodzimy nie tylko radosne Święta Bożego Narodzenia, ale także wspominamy tragiczne wydarzenia z naszej najnowszej historii, takie jak masakra robotników na Wybrzeżu w 1970 r. czy obchodzona niedawno 40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. W tym roku politycy obozu rządzącego w wyjątkowo mocnych i jednoznacznych słowach ocenili decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego i przynajmniej ja nie przypominam sobie tak ostrych i jednoznacznych wypowiedzi w ostatnich latach. Szczególnie radykalny w swoich ocenach był prezydent Andrzej Duda, co skłania mnie do zadania mu kilku niewygodnych pytań. Ale najpierw przywołam słowa prezydenta wygłoszone w 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: