W wydaniu

Czy Maciej Stuhr podbije Hollywood?

Maciej Stuhr wyraźnie zwiększył swoją celebrycką aktywność, jak gdyby...

Wyjątkowy łajdak

Nie ma już żadnych wątpliwości, że Tusk ma Polaków...

Wendeta przeciwko Polsce

Patryk Jaki dla portalu wPolityce.pl o wniosku KE do...

Więźniowie nieszczepieni

Po wprowadzeniu stanu wojennego rząd przystąpił do brutalnej rozprawy...

Imperatorowa odchodzi, imperium zostaje

W Niemczech kończy się era kanclerz Angeli Merkel, a więc...

Dwadzieścia lat po 9/11

Mając na uwadze wspomnienia z 11 września i dowody z procesów terrorystów,...

Bycie autorytetem nakłada pewne obowiązki

ks. prof. Paweł Bortkiewicz, TChr, na antenie PCh24 TV:...

To oznacza likwidację państwa polskiego

Rafał Ziemkiewicz dla portalu RadioMaryja.pl: Mimo że mamy stosowne...

Wielka Brytania wyrywa się z kowidowego szaleństwa

Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jest...

Kasta nadzwyczajnych kretynów

Okazuje się, że satanista Adam Darski „Nergal” może spać...
Strona głównaWarszawska GazetaPolitykaWyspy Owcze nadzieją Europy?

Wyspy Owcze nadzieją Europy?

Mamy jeszcze w oczach niedawną scenę na londyńskim stadionie Wembley, przed rozpoczęciem meczu Anglia–Polska. Angielscy piłkarze klęczą na trawie i modlą się do Belzebuba. Zdumionym polskim piłkarzom oczy wychodzą na wierzch…

Nie chcielibyśmy więcej oglądać takich upokarzających piłkarzy scen. Piłka nożna jako dodatek do propagandy modnej ideologii (w jakiejkolwiek postaci) to dla każdego prawdziwego kibica profanacja futbolu. Zwłaszcza wtedy, gdy dokonuje się to w kraju z takimi tradycjami piłkarskimi jak Anglia.

Ale oto nadeszła sensacyjna wiadomość z Wysp Owczych, którą podajemy za TVP INFO. Tamtejsza federacja piłkarska ma dość „postępowych” piłkarzy i osób, które dobrowolnie, z nadgorliwości, zakładają opaski z „tęczą” lub w inny sposób eksponują ten znak na koszulce. Na wniosek tamtejszych działaczy piłkarskich kluby otrzymały pismo od federacji, zakazujące piłkarzom, trenerom i innym osobom pojawiającym się na boisku eksponowania „tęczowych” opasek lub innych elementów kojarzących się z ideologią LGBT+. Jeśli złamią ten zakaz, będą ukarani czerwonymi kartkami i zostaną usunięci z boiska! Federacja stwierdza, że boisko piłkarskie nie jest miejscem manifestacji politycznych ani miejscem propagowania ideologii. „Tęczowe” opaski są naruszeniem neutralności światopoglądowej, bez której nie ma czystego futbolu. Mała federacja piłkarska wykazała się mądrością i odwagą, której zabrakło Anglikom. Kto by pomyślał, że Wyspy Owcze (50 tys. mieszkańców), na razie jeszcze terytorium zależne Danii, a nie suwerenne państwo, mogą stać się natchnieniem dla Europy!

„Modlitwa” angielskich piłkarzy nie była aktem spontanicznym (co zresztą też byłoby naganne), lecz została zaplanowana przez kierownictwo angielskiej federacji piłkarskiej. To fatalny przykład dla innych. Za ten wybryk federacja angielska nie została jednak przez UEFA ukarana. Ciekawe, jak zachowałaby się UEFA, gdyby polscy piłkarze przed meczem pomodlili się krótko do Matki Boskiej Królowej Polski? Takie „wsteczne” zachowanie na pewno spotkałaby wysoka kara – za brak szacunku dla „wrażliwości” niewierzących! „Postępowy” Black Lives Matter jest ideologicznie dozwolony, jest trendy i nie narusza „wrażliwości”, zwłaszcza ludzi o białej skórze…

Polskie kluby były już karane przez UEFA za to, że przed meczami pucharowymi ich kibice przypominali ważne wydarzenia z historii Polski, na przykład Powstanie Warszawskie! Kiedy w roku 2012 zjechały się do Polski reprezentacje piłkarskie na mistrzostwa Europy, jacyś anonimowi „działacze” UEFA nakazali im po cichu obowiązkowe odwiedziny w Muzeum KL Auschwitz. Idea dobra, ale… Trener reprezentacji Anglii, cytowany przez media, powiedział swoim piłkarzom w Oświęcimiu: – Wiecie, dlaczego tu przyjechaliśmy? Jesteśmy w kraju, który ma ciągle problem z antysemityzmem…

Kto uczył tego matoła historii „tego kraju”? Jaki rodzaj treningu przeprowadzał w tym dniu na otwartych mózgach swoich piłkarzy? Dlaczego nie został upomniany przez ówczesny rząd Polski (premierem był Donald Tusk, a ministrem sportu Joanna Mucha)? Z nakazu odwiedzin w Muzeum KL Auschwitz, z tezą o polskim antysemityzmie, wyłamała się tylko Chorwacja uznając, że nie ma to związku z Euro 2012.

Przypomniałem sobie pewną scenę z roku 1968. Igrzyska olimpijskie w Meksyku. Amerykańscy dwustumetrowcy zajmują w finale złoty i brązowy medal. To czarnoskórzy Tommie Smith i John Carlos. Na dekorację zakładają czarne rękawiczki i podczas odgrywania hymnu amerykańskiego zaciskają pięść. To znak solidarności z terrorystyczną organizacją Czarne Pantery. Stoją na podium na bosaka, żeby pokazać, jak biedni są amerykańscy Murzyni. Carlos miał ponadto rozpiętą bluzę dresu, co podobno miało oznaczać „solidarność z robotnikami”, a Smith czarny szalik, co z kolei miało oznaczać solidarność Murzynów amerykańskich z afrykańskimi. Były jeszcze jakieś koraliki na szyi jako symbol niewolnictwa Murzynów. Reakcja MKOl była natychmiastowa. Zamiast klęczeć i rozważać te wszystkie skomplikowane „solidarności” i „symbole”, wyrzuciła natychmiast obydwu macherów z wioski olimpijskiej. Uznano, że to są zachowania niedopuszczalne na igrzyskach olimpijskich, które są świętem sportu. Amerykański Komitet Olimpijski kazał im opuścić Meksyk w ciągu 48 godzin – za zachowanie niegodne reprezentanta Stanów Zjednoczonych i sportowca!

Zakończenie tej historii nastąpiło wiele lat później i pokazuje stopniową degrengoladę ruchu sportowego (nie tylko olimpijskiego) oraz jego uzależnienie od ideologii i ruchów terrorystycznych. W roku 2004 na uniwersyteckim kampusie w San Jose ustawiono rzeźbę ukazującą „protest” Smitha i Carlosa. Czy każą się modlić do niej studentom na kolanach? Nie wiem, ale hołd dla ludzi, którzy zbrukali ideę olimpijską, jest niegodny. W roku 2013 nowy, „postępowy” MKOl ocenił karę z roku 1968 za „niezgodną z ideą olimpijską” (!) i uznał za nieważną!

Ciekawe, jak w tym kontekście „postępowy” MKOI ocenia zabójstwo 11 osób na igrzyskach olimpijskich w Monachium (1972)? Grupa terrorystów arabskich zamordowała żydowskich zapaśników, trenera i oficera niemieckiej policji! Wszystko to „w słusznym gniewie” za politykę Izraela wobec Palestyńczyków. Co do tej polityki nie mamy oczywiście złudzeń wtedy i dziś, ale czy mordowanie sportowców na olimpiadzie to jest sposób na jej zmianę? Zresztą ten bandycki czyn stał się dla Izraela pretekstem do przeprowadzenia serii dotkliwych nalotów bombowych na Palestyńczyków („oko za oko, ząb za ząb”). Zginęło wielu niewinnych ludzi.

Czy miłośnikom takich prowokacji, jak ta na Wembley, nie starcza wyobraźni, by usłyszeć w niedalekiej przyszłości strzały zamiast „modlitwy” na trawie? No bo skoro gniew jest „słuszny”, to dlaczego nie mamy strzelać na stadionie do „białasów”, którzy są ucieleśnieniem zła? Świat stanął na głowie i tak stoi do dziś. Brońmy sportu, jako enklawy wolności, przed ideologiami. Uczmy naszą młodzież, czym jest idea olimpijska i sport w ogóle. Tłumaczmy, dlaczego w czasach starożytnych w okresie olimpijskiego agonu zamierały wojny. Pokażmy im na mapie, gdzie leżą Wyspy Owcze (podobno już teraz nie brakuje tam Polaków).