W najnowszym wydaniu:

Ucieczki z Polski Ludowej (cz. 2) TAM I Z POWROTEM Z MIKOŁAJEM KOPERNIKIEM

W 1985 r. opinię publiczną w Polsce poruszyła informacja o udanej ucieczce ciężarówką do Szwecji braci Adama i Krzysztofa Zielińskich. Tylko nieliczni wiedzieli, że nie byli oni pierwszymi nastolatkami, którym udało się przechytrzyć czujność kontrolerów i przedostać się do Skandynawii.

Trzy lata wcześniej niż bracia Zielińscy podobnego wyczynu na początku stanu wojennego dokonali dwaj piętnastoletni chłopcy ze Szczecina. Motyw był prozaiczny, chłopcom nie szła nauka szkolna, otrzymywali złe oceny od nauczycieli i obawiali się reakcji rodziców. Postanowili więc zbiec do Szwecji. Finał sprawy był jednak zupełnie inny niż w przypadku braci Zielińskich. Perypetie nastolatków ze Szczecina można skwitować starym polskim porzekadłem: łatwo przyszło, ławo poszło.

W ich przypadku ucieczka nie była decyzją podjętą pod wpływem chwilowego impulsu. Przeciwnie, została na miarę możliwości nastolatków obmyślana. Najpierw chłopcy prowadzili przez pewien czas obserwację portu w Szczecinie. Marzyło im się zablindować w jednym ze statków i popłynąć do któregoś z zagranicznych portów. Obserwacje samego portu oraz rozmowy z rówieśnikami utwierdziły ich w przekonaniu, że byłoby to nierealne. Odstąpili więc od pierwotnego zamysłu, ale nie porzucili planów potajemnego wyjazdu. Zdecydowali się za to 23 stycznia 1982 r. pojechać pociągiem do Świnoujścia i tam popróbować swojej szansy.