W najnowszym wydaniu:

Nie jest przypadkiem, że Hitler był Austriakiem. Austria idzie w jego ślady

Na razie jedyną szansą dla Austriaków jest… Omikron. Rzecz w tym, że obowiązkowe dobrowolne szczepienia pod groźbą kary grzywny austriackie prawo dopuściło w latach 80. ale pod warunkiem, że jest to najmniej kosztowny sposób osiągnięcia „celów zdrowotnych”, i że państwo próbowało wcześniej innych metod. Szczepienia, które miały chronić przed zakażaniem, chorobą, zakażaniem innych, nie spełniają swojej roli i według najnowszych „badań” chronią tylko przed poważnym przebiegiem Covid-19. A to może być trochę za mało w przypadku Omikrona. Omikron okazuje się zbyt zaraźliwy jak na ustawodawstwo sprzed 40 lat i plan Schallenberga może się nie udać. Co prawda w parlamencie przejdzie bez problemu, ale Trybunał Konstytucyjny może jednak uznać, że do walki z Omikronem nawet obowiązkowe dobrowolne szczepienia nie wystarczą. To jedyna szansa, żeby Austriacy nie zostali po hitlerowsku wzięci za przysłowiowy pysk.