W najnowszym wydaniu:

01

Dzień, w którym wybuchnie wojna

Rosjanie gromadzą na granicach z Ukrainą coraz liczniejsze wojska, ściągając nawet dywizje znad granicy chińskiej. Czy to tylko manifestacja siły, czy realne przygotowania do wojny? I to wojny nie o ograniczonym zasięgu (mającej np. zająć ziemie wokół Krymu), lecz wojny na pełną skalę, której celem będzie zajęcie Kijowa lub co najmniej podejście pod Kijów? Ale zastanówmy się również nad innym problemem niż szanse Ukrainy, a mianowicie, co taka wojna oznaczałaby dla Polski?

Zajęcie Ukrainy przez Rosję lub stworzenie na Ukrainie marionetkowego prorosyjskiego rządu byłoby dla Polski i dla całej Europy klęską o ogromnych konsekwencjach. Pytanie oczywiście, czy w ogóle jest to możliwe z punktu widzenia zarówno militarnego, jak i politycznego i ekonomicznego. Rosja dysponuje ogromną przewagą wojskową, zwłaszcza wręcz przytłaczającą w powietrzu, i zapewne jest w stanie potężnie spustoszyć Ukrainę, a nawet odebrać jej część terytoriów położonych na wschodzie (z ludnością w dużej części Rosjanom przyjazną). Ale jak już mówił Napoleon, bagnetami łatwo zdobyć władzę, ale niewygodnie się na nich siedzi. Ukraina to kraj rozległy (niemal dwa razy większy od Polski) i ludny (ponad 40 mln mieszkańców), a w tej chwili mający bardzo silne nastawienie antyrosyjskie wśród dużej części ludności. Jak twierdzą specjaliści, Ukraina ma w tej chwili dobrze przygotowaną armię (sami tylko Amerykanie doinwestowali ją sprzętem wartym 2,7 mld dol.), patriotycznie nastawione dowództwo oraz silne umocnienia. Czy więc możliwy jest rosyjski „blitzkrieg” na to państwo i czy Rosja taki totalny atak chciałaby w ogóle podjąć? A warto jeszcze zaznaczyć, że rosyjska ofensywa przyszłaby najprawdopodobniej nie tylko ze wschodu, od strony Dniepru, ale również od północy, od strony granicy z Białorusią, która to Białoruś nawet jeśli nie włączyłaby się czynnie do inwazji, to wiadomo, że już udostępniła rosyjskim jednostkom swoje terytorium. Niektórzy analitycy przypuszczają, że Rosja może zaatakować ze swojego terytorium w stronę Kijowa, a z terytorium Białorusi w stronę Lwowa. Byłby to dla Ukrainy scenariusz najgorszy, gdyż Amerykanie pisali również o możliwości desantów mdnieorskich na ukraińskie wybrzeża Morza Czarnego.