W najnowszym wydaniu:

01

Z buta frant. Polkraina walcząca

Służby specjalne zarejestrowały rozmowę dwóch mężczyzn w Rosji

– Siergieju Iwanowiczu! – warknął starszy mężczyzna. – Czy Moskwa już padła?

– Nie wiem, Ukraińcy przerwali nam łączność, Władimirze Kim-ir-senowiczu – odparł Siergiej.

– Władimirowiczu, a nie Kim-ir-senowiczu! – wytknął mu Władimir. – No to wyślij kolejny oddział sołdatów z pieśnią na ustach: Ruskij sołdat, idti na bój!

– Nie ma już kogo wysłać, wodzu – odpowiedział Siergiej. – Nawet posłałem na front tych dwóch żołnierzy, co to pilnowali wejścia do mauzoleum Lenina.

– A gdzie reszta armii?! – spanikował Władimir.

– Jedni padli, drudzy uciekli, trzeci nie wytrzeźwieli – wyliczał Siergiej. – Musimy szykować w miarę korzystne warunki kapitulacji. Pewnie trzeba będzie zapłacić kontrybucje, podzielić się z Ukrainą bronią jądrową, oddać im Obwód Kaliningradzki i co tam jeszcze zażądają.

– Przecież mówiłeś, że gdy przegramy wojnę, to Obwód Kaliningradzki przypadnie Litwie – przypomniał mu Władimir.