W najnowszym wydaniu:

01

Kiedy brakuje pasterzy

Zmianie uległ obiekt kultu. Przez ostatnie dwa lata był nim SARS-CoV-2, a związane z wirusem misteria i celebry rozwijały się bardzo dynamicznie. Kult dorobił się swoich kapłanów, dogmatyków, zelotów, no i oczywiście morza wiernych. Dorobił się również heretyków i schizmatyków, a nawet agnostyków i ateistów kowidowych.

Życie religijne w krajach Europy i Ameryki Północnej od dawna nie uchodziło za kwitnące. Uległość ludzi Kościoła wobec kowidowego molocha na pewno nie poprawiła sytuacji. Stosowane szeroko dyspensy od uczęszczania na msze święte, relatywizujące dekalog stwierdzenia, że kto chodzi do kościoła, zwłaszcza bez maski, ten łamie piąte przykazanie, przyzwalanie na „duchowe przyjmowanie komunii” osobom zdrowym, ale „bojącym się zarazić” i związane z tym żenujące rozważania, czy Ciało Boże jest higieniczne – w gruncie rzeczy do tego sprowadza się stawiane podczas plandemii pytanie, czy przyjmując hostię, możemy narazić się na kontakt z wirusem znajdującym się na jej powierzchni.