W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta 20/2022

Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy

Rząd Zjednoczonej Prawicy ma naprawdę wyjątkowego pecha. Najpierw ogólnoświatowa pandemia i histeria COVID-19, teraz agresja Rosji na Ukrainę i wojna wpływająca na całą europejską gospodarkę.

W obliczu kryzysu istnieją dwa sposoby komunikacji rządzących z obywatelami. Pierwszy to wzór churchillowski: „Mogę wam obiecać tylko znój, pot i łzy”. Drugi to wzór gierkowski, oparty na propagandzie sukcesu: „Dzięki nam jest dobrze, obywatele”. Mądra władza powinna umieć wypośrodkować.

Co rządowi Zjednoczonej Prawicy, a raczej jego PiS-owskim liderom, wychodzi najgorzej? Śmiem twierdzić, że tzw. komunikacja ze społeczeństwem. Czasami wydaje się wręcz, że za public relations rządu odpowiada jakiś obdarzony sadystycznym poczuciem humoru sabotażysta. Zdają się to – niestety – potwierdzać działania z ostatnich tygodni i dni.

Mamy kryzys – tego się nie da ukryć. Jest nie najlepiej, a może być jeszcze gorzej. W tym miejscu dygresja: rząd Zjednoczonej Prawicy ma naprawdę wyjątkowego pecha. Najpierw ogólnoświatowa pandemia i histeria COVID-19, teraz agresja Rosji na Ukrainę i wojna wpływająca na całą europejską gospodarkę. Gdyby rząd Zjednoczonej Prawicy działał w tak komfortowych warunkach jak ekipa Platformy Obywatelskiej i Tuska – miałby zagwarantowaną trzecią kadencję z przysłowiowym palcem w nosie. Ale, niestety, czasów i przeciwności zewnętrznych się nie wybiera. One przychodzą, kiedy chcą, niezależnie od nas, na dodatek często na zasadzie: uczciwemu zawsze wiatr w oczy wieje. Żeby tylko wiatr, dziś jest to już wichura.