W najnowszym wydaniu:

01
Warszawska Gazeta

FÜHRER KONTRA FÜHRER-DUBLER

O rosyjskiej mafijnej stacji benzynowej udającej państwo wiadomo od dawna, ale Berlin, kierując się własnymi brudnymi interesami i pragnieniem hegemonii w Europie, z całą premedytacją głównie przy pomocy Francji i Włoch wymuszał, aby tę mafijną stację benzynową traktowano jak normalne państwo.

Jeżeli ktoś sądził, że wojna na Ukrainie zmusi Niemcy do jakichś głębszych refleksji i doprowadzi do zmiany polityki wobec Polski, to był w wielkim błędzie. Wygląda na to, że postawa naszego rządu, który w dużej mierze swoją aktywnością i zdecydowanymi działaniami przyczynił się do wizerunkowej, propagandowej, a także militarnej klęski Rosji, zadziałała na Berlin niczym płachta na rozjuszonego byka, który podwoił swoje wysiłki zmierzające do obalenia rządu w Warszawie i zastąpienia go swoimi kelnerami, w których polityczne kariery tyle przecież zainwestował. Piszę w liczbie mnogiej – „kelnerami”, ponieważ głupotą byłoby grać tylko na Tuska, który nadal jest niemieckim delegatem ds. obalenia polskiego rządu, ale przecież widać wyraźnie, że nie przysporzył on totalnej opozycji poparcia, na jakie liczono. Tusk i Platforma Obywatelska coraz bardziej kojarzą się Polakom jako niemiecka delegatura na Polskę i to w tej najgorszej z możliwych wersji. To także zasługa jego mimiki twarzy, mowy ciała i gestów.